Mały wielki Klub

Od kilku lat mały klub z niewielkiej miejscowości coraz jaśniej przebłyskuje na firmamencie dziecięcego pływania w naszym kraju. Wielu uczestników konferencji szkoleniowej w Krakowie zapewne pamięta trening pokazowy zrealizowany przez ten klub kilka lat temu i grupę pięknie pływających technicznie 8- letnich dzieci . Dziś ta sama grupa w międzywojewódzkich drużynowych mistrzostwach młodzików 13- letnich zajęła 2 miejsce w kraju, pozostawiając za sobą takie potęgi jak G8 Bielany, Warta Poznań , Juvenia Wrocław czy Galicja Kraków . O szczegółach pracy w „Barakudzie” Starachowice opowiadają jej twórcy i trenerzy- Wojciech Szlęzak i Bartosz Stanecki.

Jak się tworzy pływanie na wysokim poziomie w małej miejscowości?

B.S. – pasją i determinacją. To dwa podstawowe warunki, aby cokolwiek osiągnąć chyba w każdej dziedzinie życia, nie tylko w pływaniu.

Czy to prawda że prócz Was w Starachowicach działają jeszcze dwa inne kluby pływackie?

W.S. – Tak. Odkąd został w mieście wybudowany nowy basen musimy się jakoś dzielić. We wszystkich klubach jest mniej więcej tyle samo dzieci, więc do nas trafia jedna trzecia chętnych na pływanie.

W środowisku pływackim wasi zawodnicy znani są z tego , że pływają dobrze technicznie . Czy to element na który zwracacie szczególna uwagę w procesie szkolenia?

W. S. – To element któremu poświęcamy 90% treningu do 12 roku życia przy 5 jednostkach w tygodniu , od 13 roku dochodzi do tego większy metraż(treningów jest 9) ale na niskiej i średniej intensywności.

Dlaczego zdecydowaliście się na system tak bardzo opierający się na technice ?

B.S. – bo to jedyna rzecz, która ma sens w procesie rozwoju u dzieci. Czy widział ktoś w piłce nożnej, koszykowej czy siatkowej żeby dzieci z podstawówki miały treningi kwasomlekowe? To naturalne, że najpierw trzeba nauczyć przyjęcia piłki , odbicia sposobem górnym i dolnym czy kozłowania i dwutaktu żeby kiedyś grać. Jeśli 11- sto latek szarpie wodę nie potrafiąc wykonać kilku płynnych cykli to jakikolwiek metraż czy nie daj Boże trening z bodźcem siłowym będzie waleniem głową w mur. I to głową zarówno tego dziecka jak i jego rodziców .

W waszym mieście nie było tradycji pływania sportowego. Skąd czerpaliście wiedzę lub na kim się wzorowaliście?

W.S.- Wiedza jest wszędzie. Jeśli ktoś jej pragnie znajdzie ją w dzisiejszych czasach bez problemu.

My mieliśmy to szczęście konsultować trening i uczyć się od wybitnych trenerów – Piotra Albińskiego, Jacka Miciula, Andrzeja Szarzyńskiego czy Mariusza Wędrychowicza. A oni wszyscy mówią jednym głosem- jeśli pracujesz z dziećmi to ucz ich techniki. Nic nie jest ważniejsze.

Jak przebiega wasza współpraca w lokalną władzą?

B.S.- Od 2 lat wszystko się zmieniło. W Starachowicach mamy najmłodszego prezydenta w Polsce który nie blokuje jakichkolwiek inicjatyw, tylko stara się im pomóc. Mimo olbrzymiego ścisku na basenie ułożone jest to wszystko tak, że na razie wszyscy mogą realizować swoje założenia. To przede wszystkim zasługa nowego dyrektora, który czuje i rozumie sport.

A wcześniejsze lata?

B.S.- Nie warto o tym mówić. W każdym razie nikomu nie życzę tego , co musieliśmy przejść żeby móc prowadzić treningi. Na szczęście to przeszłość.

Jak wygląda wasza organizacja pracy? Czy współpracujecie ze sobą jako trenerzy, czy każdy realizuje swój pomysł?

W.S. – Nasza praca polega na ścisłej i ciągłej współpracy. Praktycznie realizujemy jedną myśl szkoleniową

którą wspólnie opracowaliśmy i nawzajem się wspieramy. Czasem ja coś podpowiadam Bartkowi , czasem on coś mi . Tak jest zdecydowanie lepiej.

Czy będziecie prowadzić szkolenie na poziomie młodzieżowców i seniorów?

B.S.- Raczej nie. Naszą misją jest doprowadzić zawodnika do wysokich wyników używając możliwie niskiego bodźca treningowego . Idąc do szkoły średniej zawodnik musi wybrać- albo poświęcenie się pływaniu więc Szkoła Mistrzostwa Sportowego, albo normalne życie, czyli uprawianie pływania bez „ciśnienia” na wynik . W wieku 15 lat już naprawdę widać, kto kocha ten sport nad wszystko inne, a kto nie powinien się męczyć 11 razy w tygodniu trenując bez pasji i zaangażowania.

Macie jakąś „złotą myśl” dla trenerów i klubów dopiero rozpoczynających działalność w małych miejscowościach ?

B.S.- Trening techniki pływania ma największy wpływ na wyniki sportowe dzieci. A poza tym trzeba robić wszystko, aby trenerzy byli jedynymi osobami decyzyjnymi w klubie .

Dziękujemy za wywiad. Życzymy dalszych sukcesów

 

 

 

 

 

 

 

 

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This