Pływanie w triathlonie-wywiad z Tomkiem Kowalskim

Jedną z najznakomitszych postaci polskiego Triathlonu jest trener Tomek Kowalski. Cudem niemalże, w przerwie między uprawianiem trzech dyscyplin, Tomek znalazł chwilę czasu aby opowiedzieć nam o triathlonie.

Przez wiele lat jako trener pływania słyszałem, że w triathlonie pływanie nie odgrywa kluczowej roli, a triathloniści pływają na niskim poziomie sportowym. Teraz, gdy mam bliższy kontakt z triathlonem, okazuję się że to stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Jaką rolę odgrywa pływanie w triathlonie i jak podchodzą triathloniści do treningu pływackiego?

Odpowiedź oczywiście brzmi „to zależy”. W przypadku wyczynowych zawodników rywalizujących na dystansach olimpijskim i sprinterskim pływanie pełni kluczową rolę. Nawet jeśli procentowy udział czasu pływania w całkowitym czasie zawodów pozostaje stosunkowo niewielki, w walce o najwyższe lokaty liczą się przede wszystkim zawodnicy rozpoczynający bieg z pierwszej grupy kolarskiej – a ta formuje się po wyjściu z wody. Niekiedy zdarza się że grupy się łączą, ale częściej przewaga pierwszej grupy stopniowo się powiększa. Zawodnicy wychodzący dalej z wody próbują gonić czołówkę na rowerze lub niwelować stratę na biegu, natomiast już na początku rywalizacji znajdują się w gorszej pozycji wyjściowej.

Na długim dystansie i w rywalizacji amatorów odcinek kolarski rozgrywa się w formie indywidualnej jazdy na czas. Zawodnicy nie mogą jechać w grupach, a przepisy precyzyjnie określają dystans jaki musi ich dzielić na trasie kolarskiej. W związku z tym znacznie zmniejsza się korzyść wynikająca z szybkiego wyjścia z wody i współpracy w peletonie. Pływanie stanowi około 10% całkowitego czasu zawodów, a poziom pływania na długim dystansie jest wyraźnie niższy niż na olimpijce.

Powiedzenie, że pływaniem nie można wygrać zawodów, ale można je przegrać sprawdza się niezależnie od dystansu i formuły rywalizacji. O ile na dystansach z dozwoloną jazdą w grupie bez dobrego pływania nie sposób liczyć się w walce o wygraną, to na długim dystansie bardzo dużo można nadrobić na odcinku kolarskim i biegowym. Dlatego w wielu przypadkach trening pływacki jest marginalizowany – często łatwiej urwać minuty na rowerze czy biegu, przygotowania pływackie są też najbardziej czasochłonne logistycznie.

Wspominasz o różnym poziomie sportowym na dystansie olimpijskim i długim. Jak szybko pływa czołówka na świecie, jak radzą sobie na tym tle Polacy?

Pływacki odcinek w triathlonie olimpijskim rozpoczyna się zawsze dużo mocniej od docelowego tempa startowego, ważne jest znalezienie jak najlepszej pozycji i optymalnego toru opływania pierwszej bojki. Upraszczając, w praktyce oznacza to że trzeba popłynąć pierwsze 50 metrów w tempie startowym na 100 metrów, a pierwsze 200 metrów w tempie startowym na 400 metrów. Zakwaszenie po pierwszych 200-300 metrach potrafi dochodzić nawet do 20 mmoli, a frekwencja do 50 cykli na minutę. Triathloniści ze światowej czołówki mają dobrze rozwiniętą wytrzymałość progową, ale również zdolności beztlenowe. Nie sposób tego przełożyć 1:1 na klasyczne pływackie dystanse, w triathlonie popularnymi testami są 200+800 lub 100+400, w których zawodnik pływanie 200 lub 100 metrów z góry ze skoku, a po minucie przerwy już z dołu leci 800 lub 400 metrów. Wszystko na czas, z maksymalną możliwą do utrzymania intensywnością.

Wiele zależy od umiejętności pływania na wodach otwartych i tego jak przekładają się czasy z basenu na jezioro czy ocean. Niektórym wystarcza poziom rzędu 4’15”/400m aby łapać pierwszą grupę na zawodach rangi Mistrzostw Świata, inni będą jechać w drugiej grupie mimo że na basenie pływają szybciej. Na długim dystansie poziom i sposób rywalizacji cały czas się zmienia. Jeszcze kilka lat temu aby wygrywać największe zawody świata wystarczyło pływać na poziomie 3 grupy z dystansu olimpijskiego. Jednak poziom rośnie z roku na rok, na trasach Ironmana można spotkać wiele gwiazd przez lata błyszczących na dystansie olimpijskim, jest po prostu coraz szybciej.

Obserwując poziom pływania polskich triathlonistów trudno być zadowolonym. Wyjątkiem jest Michał Oliwa, który fenomenalnie przekłada wysoki poziom z basenu na wody otwarte. Nie szukając daleko w tym roku wyszedł pierwszy z wody na Mistrzostwach Europy Juniorów w Triathlonie, triumfował również na Mistrzostwach Świata Juniorów w Aquathlonie. Podejrzewam, że w sezonie prezentuje poziom pozwalający mu popłynąć poniżej 4′ na 400 metrów, na krótkim basenie.

Czy widzisz różnice w technice pływania w triathlonie i pływania basenowego? Z czego one wynikają?

Generalizując, na wodach otwartych pływa się z wyższą frekwencją. Pozwala to ograniczyć wahania tzw. intra-cycle velocity i związany z tym wpływ fal czy prądów na prędkość poruszania się. Triathlon to również większe wymagania siłowe, związane przede wszystkim z nawigacją oraz pływaniem w piankach. Nieco mniejsze znaczenie odgrywa praca nóg czy pozycja głowy, Kluczowymi elementami są umiejętność pływania w nogach czy na tzw. biodrze, nawigacja i radzenie sobie w tłoku.

Dziękujemy Tomkowi za poświęcony nam czas!

Tomasz Kowalski trener triathlonu w Trinergy. Na co dzień pracuje zarówno z zawodnikami wyczynowymi, jak i amatorami na różnym poziomie zaawansowania. Jego podopieczni zdobywali tytuły mistrzów kraju, reprezentowali Polskę na Mistrzostwach Europy i Świata ITU, zdobywali kwalifikacje na MŚ Ironman na Hawajach oraz MŚ na Ironman 70.3. Warto go śledzić na Instagramie @kowalski.coach 🙂

Przeczytajcie też artykuł Tomka Kowalskiego „Trening na niestabilnym podłożu

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This