Pływanie w USA, czyli jak osiągnąć sukces

Mariusz Podkościelny jest jednym z najwybitniejszych polskich pływaków. Uczestnik dwóch Igrzysk, rekordzista olimpijski (czytaj…). Po zakończeniu sportowej kariery pozostał w USA, by pracować jako trener pływania. Amerykańska Federacja Pływania, USA Swimming, jest mistrzem w organizacji, tworzeniu fundamentu dla rozwoju dyscypliny. Efekty działania amerykańskiego Związku są świetnie nam znane. Poprosiłem więc Mariusza o opisanie systemu szkolenia pływaków w USA. Najlepszą drogą do osiągnięcia mistrzostwa jest identyfikacja z Mistrzem. Wiele z rozwiązań przyjętych w USA wydaje się oczywistych i łatwych do przyjęcia i u nas. Trzeba tylko pamiętać, że „Związek organizacyjnie istnieje tylko i wyłącznie dla zawodników i trenerów …„ Oby wywiad ten stał się inspiracją dla organizatorów naszego pływania!

Bardzo ciekawi mnie system szkolenia, jeśli taki istnieje, w USA. Skąd biorą się ich sukcesy?

Najważniejszym chyba aspektem sukcesu Ameryki w pływaniu jest masowość tego sportu.  Ale to jednak jest dopiero początek.  USA Swimming nie dostaje ani centa od rządu, wiec na wszystko muszą zarobić zbierając składki które zawodnicy i trenerzy muszą płacić, czy kontrakty które mają na TV i sprzęt.  Ponieważ muszą na wszystko zarobić, gospodarują tymi pieniędzmi w mądry sposób i są rozliczani przez skarbówkę i całe środowisko.  Tu naprawdę Związek organizacyjnie istnieje tylko i wyłącznie dla zawodników i trenerów.  Wchodzi w to nie tylko edukacja trenerów, ale również edukacja jak budować większe drużyny, jak je finansować i organizować.  Dziś w USA pływa dwa razy więcej młodych ludzi niż 20 lat temu, jest więc z czego wybierać.  Tu próbuje się zachęcać wszystkich do sportu. Nawet w wieku 15-16 lat, gdy dany zawodnik nie jest żadną gwiazdą, motywuje się go do pracy i wielu z tych zawodników nagle w wieku 18 lat staje się gwiazdą, a w wieku 22 jedzie na Igrzyska.  W wielu krajach za wcześnie wypycha się zawodników ze sportu.  Kolejnym punktem ich sukcesów są bez wątpienia Uniwersytety i to że pływanie można połączyć z nauką.  Bardzo rzadko zdarzają się tu przykłady zawodników kadry którzy nie są lub nie skończyli Uniwersytetu.  Mimo że oni pływają dla szkół, to tu nie ma czegoś takiego jak indywidualny tok nauczania.  Nie ma czegoś takiego jak „rób albo jedno albo drugie”, i że nie możesz jednocześnie studiować i pływać na wysokim poziomie.  Sukces w wodzie potęguje sukces poza wodą i odwrotnie.

Czy mógłbyś opisać jaką drogę trzeba przejść od dziecka do olimpijczyka?

Wiadomo, że każdy idzie swoją ścieżką, ale w USA mają one wiele łączących je części.  Każdy klub na masową skalę ma lekcje pływania, które prowadzą do zasilania klubu zawodnikami.  Pomiędzy wiekiem 6 a 18 lat typowy zawodnik przejdzie przez 3-4 trenerów z których każdy będzie powoli ich szkolił.  Pózniej nie jest to takie same wszędzie, ale mniej więcej tak wygląda tryb szkolenia np u nas w klubie. Dodam, że trenerzy współpracują ze sobą na każdym szczeblu i używają tej samej terminologii i uczą techniki w ten sam sposób żeby ułatwić kontynuacje.

W wieku 6-9 lat dzieci spotykają się 3-4 razy w tygodniu po 60 min.  Trening jest całkowicie podporządkowany technice. Pływa się dystanse zazwyczaj 25-50 yardów i bardzo rzadko 100 na raz.

W wieku 10-12 lat dzieci spotykają się 4-5 razy w tygodniu po 90 min i zaczynają robić ogólnorozwojówkę.  Pływają trochę więcej, ale technika jest dalej najważniejsza.  Metraż to około 3000-4000 yardów.

W wieku 13-15 lat dzieci trenują 5-6 razy w tygodniu. Robią ląd codziennie po 30 min i pływają po 120 min.  Akcent kładziemy dalej na technikę, ale tu zaczyna się bardziej poważny trening, gdzie metraż będzie osiągał 5000-6000.

W wieku 16-18 lat zawodnicy spotykają się 9 razy w tygodniu i tu dopiero jest separacja na tych, którzy osiągnęli już jakieś wyniki i są z nimi wiązane nadzieje, i tych którzy są trochę dalej.  W tym wieku są dwie grupy, które trenują w tym samym czasie, ale nie razem.  Poniżej wytłumaczę na czym polegają te różnice i jak są ci zawodnicy dzieleni.  Dopiero w tej grupie zaczynają się jakieś specjalizacje, bo wcześniej kładziony jest nacisk na pływanie wszystkimi stylami.  W tej grupie młodzież po raz pierwszy idzie na siłownię, ale jest to bardzo powolny proces.  Celem tego jest, nie żeby oni robili wszystkie ciężary teraz, ale żeby ich przygotować do ciężkiej pracy na siłowni, kiedy pójdą na studia.

Wiek 19-22 lat to studia i tu treningi robią się bardziej specyficzne.  Po pierwsze wszyscy zawodnicy reprezentują podobny poziom, a po drugie mogą tam być tylko na zaproszenie.  To znaczy, że w klubie, w wieku od 6 lat do 18 lat, kiedy oni płacą ich miejsce w drużynie nie zależy od wyników.  W collegu już nie płacą za pływanie (wielu płaci za studia), a miejsce w drużynie zależy od ich poziomu i przydatności dla drużyny.

Dopiero od wieku 23+ USA Swimming daje jakieś stypendia.  Jeśli jest się w pierwszej 6-tce i jest się wysoko w rankingach światowych, zawodnicy są obejmowani opieką Związku.  Dostają pieniądze na życie i trening i możliwość „załapania” prywatnych sponsorów. Tak jest dopiero od około 10 lat i cały czas taki system się rozwija.  Jest tak dlatego, że 30 lat temu 80% ekipy USA na Igrzyska Olimpijskie była w wieku poniżej 18 lat.  15 Lat temu 70% była już w wieku uniwersyteckim lub starsi.  Teraz 90% kadry olimpijskiej jest już po studiach.

Jeśli chodzi o motywacje, to od wieku poniżej 10 lat USA Swimming na każdy cykl olimpijski ogłasza kryteria czasowe i każdy zawodnik chwali się tym, że ma czas  A, a najlepsi czas AAAA ( tu jest link do czasów na ten cykl olimpijski:  https://www.usaswimming.org/docs/default-source/timesdocuments/time-standards/2020motivationaltimes-top16.pdf?sfvrsn=13)   Od tego samego wieku mamy tu zawody Junior Olimpics.  Są one organizowane dwa razy w roku na krótkim i na długim basenie.  Minima na te zawody są dość rygorystyczne i powodują, że od maleńkości ci zawodnicy ścigają się nie tylko ze sobą, ale również z czasem.  Kategorie wiekowe są podzielone na 10 i poniżej, 11-12, 13-14 lat itd.  Powoduje to, że oni najpierw ścigają się z rówieśnikami i jak robią dobre wyniki to dopiero wtedy jada na mistrzostwa regionu lub USA.  Na wszystkie zawody są minima i są one dość szybkie.  Dla przykładu, na Mistrzostwa USA juniorów do 18 lat, minima są podane tu:  (https://www.usaswimming.org/docs/default-source/timesdocuments/time-tandards/speedojrnatchampionshipstimestandards.pdf?sfvrsn=7) Na 100 kraulem dziewcząt, na przykład, minimum jest 57.79 i na te zawody kwalifikuje się około 60-80 zawodniczek, wiec poziom jest wysoki. Powoduje to że bodzce do ciężkiej pracy są większe.

Eliminacje olimpijskie to szczyt marzeń każdego pływaka.  Zawody są bardziej stresujące dla wielu niż IO i powoduje to, że często start na IO dla tych zawodników nie jest już taki straszny i pływają tam szybciej.  Czasy na tzw Olympic Trials są ogłaszane 3 lata przed zawodami, więc nie mamy jeszcze ich na ten cykl.  Żeby jechać na te eliminacje, trzeba ten czas uzyskać w oknie 24 miesięcy przed zawodami.  Czasy na 2016 rok są podane tutaj: https://www.usaswimming.org/docs/default-source/mediadocuments/2016-olympic-trials-media-center/2016-olympic-trials-qualifying-times.pdf?sfvrsn=2 Dla przykładu podam statystyki na 100 dowolnym kobiet.  Minimum jest 56.49.  W 2016 minimum uzyskało 105 zawodniczek.  Półfinały zamknęły się w 54.91, a żeby pływać w finale trzeba było uzyskać czas 54.06.  Piszę o tym, żeby uświadomić jak bardzo ciasno jest na tych zawodach i różnica 3-4 dziesiątych sekundy przesuwa często o 5-10 miejsc w dol.

Czy jakiś urząd (związek) kontroluje, doradza, pomaga, narzuca cokolwiek?

USA Swimming nie narzuca nic, ale kontroluje kadrę i trenerów kadry.  Organizuje szkolnie trenerów kadry na które każdy trener który ma zawodnika kadry musi jechać, i ze tak powiem, „chodzić do szkoły” przez 3 dni po 12 godzin. Każdy wymienia się doświadczeniami itd.  Związek ogłasza coroczną listę najlepszych 100 klubów, według wyników na zawodach ogólnokrajowych, i te kluby dostają dodatkowe pieniądze.  Zawodnicy którzy zaczynają być obiecujący są zapraszani przez USA Swimming na 3-4 dniowy obóz (mogą to zrobić tylko raz) w jednym z 4 regionów z którego pochodzą.  Prowadzeni są tam przez trenerów kadry, ale jest to przede wszystkim obóz motywacyjny.  Spotykają się oni ze starszymi zawodnikami kadry, którzy ich motywują.  Jeśli ktoś po takim obozie będzie się dalej rozwijał, to w pewnym momencie zostanie zaproszony na taki sam obóz powoływany z całych Stanów. I ten obóz jest taki sam, tyle, że jest organizowany w Colorado Springs (taki nasz COS), gdzie jest również główna siedziba USA Swimming.  Zasady są takie same.  W USA Związek wierzy w trening w klubach i jak jest się w kadrze juniorów lub seniorów, to spotykają się oni raz w roku w Colorado Springs na 4-5 dni obozu organizacyjnego.  Oprócz tego Związek nic nie organizuje.  Jak są ważne zawody międzynarodowe, to są organizowane zgrupowania przed tymi zawodami, ale oprócz IO, kiedy jest to dłuższy obóz, wszystkie inne zawody maja 2-3 dni na aklimatyzację przed zawodami.  Oprócz tego rola Związku wiąże się tylko ze wspomaganiem zawodników i klubów.  Kluby maja dostęp do informacjo poprzez USA Swimming jesli chodzi o technikę, badania, statystyki, dietę itd. ale nic nie jest narzucane, jedynie dostępne, a każdy klub i trener korzysta z  tego lub nie.

Kto i w jaki sposób zostaje trenerem kadry?

Jeśli ma się zawodnika w kadrze juniorów lub seniorów (nie ma żadnej innej, np młodzików) to jest się automatycznie w kadrze jako trener.  Wiąże się to z wyjazdem raz w roku na spotkanie trenerów do Colorado Springs i dostępem do materiałów.  Na przykład na każde zawody ogólnokrajowe, jak Grand Prix czy Mistrzostwa USA, zawodnicy kadry są filmowani i analizowani prze statystyków z USA Swimming.  Trenerzy i zawodnicy dostają raporty z tych startów ze wszystkimi danymi itd.  Oprócz tego szef szkolenia nominuje trenera głównego kobiet i mężczyzn na każde ważne zawody.  Tak na przykład mamy już teraz dwóch trenerów głównych na Mistrzostwa Świata.  Reszta kadry trenerskiej będzie dobrana po kwalifikacjach na podstawie ilości zawodników którzy załapali się na Mistrzostwa Świata, a których dany trener trenuje.  Zazwyczaj oprócz trenera głównego kobiet i mężczyzn (są oddzielnie), każdy z tych trenerów dostaje 3-4 asystentów.  Na zawody mniej prestiżowe, jak World Cup, trenerzy są wyznaczani przez Szefa szkolenia i są za każdym razem inni, bo najczęściej na każde zawody jadą inni zawodnicy, żeby każdy miał okazję się pościgać.

 

W USA funkcjonują jakieś szkolenia centralne, SMS’y?

 

Tak jak mówiłem wcześniej, Amerykanie wierzą w kluby i nie ma żadnego szkolenia centralnego.  Jedyny moment kiedy USA Swimming może mieć jakiś wpływ na zawodnika i jego szkolenie, to jak za nich płaci, czyli po studiach.  Ale nawet wtedy wiąże się to bardziej z sugestią niż narzucaniem. Po studiach zawodnicy nie mogą zostawać w drużynie Uniwersyteckiej, więc często szukają nowego klubu i trenera.  Ponieważ ich macierzyste kluby dalej koncentrują się na trenowaniu zawodników poniżej wieku lat 18-tu, USA Swimming pomaga im znalezć klub, gdzie będzie trener i grupa która jest bardziej skoncentrowana na szkoleniu starszych zawodników i zagwarantuje im odpowiednie warunki.  Nie jest to żaden system centralny, ale tylko tu Związek ma coś do powiedzenia.

 

Jeśli chodzi o same USA Swimming, to ich siedziba jest w Colorado Springs.  President/CEO jest zatrudniany na 4 lata, ale rzadko zmieniany.  President jest wybierany poprzez konkurs i musi być zatwierdzony przez zarząd.  Rolą presidenta jest zatrudnienie Szefa szkolenia, a poza tym nie ma on nic wspólnego z kadrą.  President zajmuje się finansami, zarządzaniem i organizacją Związku.  Szef szkolenia ma całkowitą autonomię co do kadry i za to jest rozliczany.  Szef szkolenia nie trenuje nikogo, choć sam był trenerem.  W Colorado Springs nie ma żadnego trenera kadry, który jest na etacie, bo wszyscy są u siebie w macierzystych klubach i jak są powoływani to dopiero dostają etat na czas zawodów i przygotowań.  Prawie cały Związek to ludzie którzy ułatwiają życie zawodnikom i trenerom poprzez dostęp do technologii i informacji.

Dziękujemy za poświęcony nam czas. Wiedza jest podstawą rozwoju. A ty nam jej dostarczyłeś bardzo dużo. Pokazałeś struktury, system, prowadzący do sukcesu. Z pewnością stanie się to inspiracją do organizacyjnego rozwoju i u nas.

Wywiad z Mariuszem Podkościelnym: Najlepszą drogą do zdobycia respektu jest wynik

Przeczytaj też wywiad z trenerem Steve Lochte: Oderwanie zawodnika od jego trenera jest błędem

 

 

 

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This