Po Mistrzostwach

Zakończone Mistrzostwa Świata w Budapeszcie przyniosły wiele wrażeń i ciekawych obserwacji. I mieszane uczucia. Jak zwykle zastanawiamy się, czy polskie pływanie jest na dobrej drodze. Jedni rozważania takie prowadzą w trosce o naszą pływacką przyszłość, inni kombinują jak utrzymać stołki. Tradycyjnie też wydarzenia wywołujące silne emocje wykorzystywana bywają do „przegrupowań” w zespołach trener-zawodnik, czyli, mówiąc prosto, do przejmowania zawodników. Od lat można zauważyć, że niektóre czołowe kluby bazują raczej na pracy „headhunterskiej” niż na szkoleniu;)
Zobaczmy jak wyglądają osiągnięcia medalowe naszej ekipy podczas trzech MŚw:

 

Anna Dąbrowska

Widzimy, że ze strefy medalowej wypadli najbardziej utytułowani nasi zawodnicy, Radosław Kawęcki i Konrad Czerniak. Okrzykniętemu, i słusznie, wielkim talentem i nadzieją polskiego pływania, Jankowi Świtkowskiemu, trening w „Ameryce” najwyraźniej nie służy.
Do światowej czołówki wdarł się za to Wojtek Wojdak, siejąc postrach na długich dystansach. Wybitny rezultat osiągnął także Paweł Juraszek (21,47 na 50 dow) zajmując 5 miejsce w bardzo mocno obsadzonej konkurencji. Obaj konsekwentnie pną się na światowe szczyty, przedkładając ciężką i mądrą pracę ze swoimi trenerami nad przyjemności i ułatwienia wynikające z pracy w kadrach. Jeden z nich, Wojtek, dwa razy dziennie dojeżdżał na treningi do Dębicy, 60km w jedną stronę, drugi, Paweł, trenował na zabytkowym prawie basenie, o konstrukcji z dawno minionej epoki. I jeszcze, z trenerem, te bardzo trudne warunki, uznali za zaletę! Sprawdza się wyrażane w różnych przysłowiach powiedzenie, że dla zdeterminowanych nic nie jest przeszkodą, a największe niedogodności służą za szczeble drabiny do sukcesu.

Jak pływali nasi:

Anna Dąbrowska

Cztery miejsca w finałach, w tym jeden, srebrny, medal, kilka „życiówek” to wynik zdecydowanie lepszy niż ten osiągnięty podczas Igrzysk w Rio. Za trzy lata Tokyo. Mamy jakiś sposób na sukces? Wspierajmy najlepszych! Niech idą własną, skuteczną przecież, drogą. Wojdak i Juraszek, może jeszcze inni, powinni dostać czek in blanco, na przygotowania do Igrzysk. I niech nam nikt nie mówi, że się nie da, że ministerstwo, że przepisy… Od sportowców oczekujemy sukcesów, od działaczy stworzenia warunków. Jeśli coś się ” nie da”, to takim dziękujemy! Znajdą się tacy, co potrafią. Nasi zawodnicy, nasi trenerzy potrafią…

Na koniec dość smutne spostrzeżenie. Po wielkich, światowych, imprezach ( jak i po małych;) ) nie mamy ze strony PZP żadnych analiz, żadnych wniosków szkoleniowych. Nie otrzymujemy żadnych materiałów. I nie chodzi tu jedynie o statystyki, kto i ile zrobił życiówek, procent wyników lepszych/gorszych od czasów zgłoszeń, oceny skuteczności przygotowań itp itd. Nie mamy także żadnych opracowań dotyczących tendencji w światowym pływaniu, analiz wyścigów, trendów technicznych. Przecież wystarczy powołać zespół może trzech czy pięciu fachowców, którzy to wszystko, i jeszcze więcej, zrobią. Ująć wnioski w biuletynie i rozesłać chętnym. Problemem jest skonstruowanie wzoru sprawozdania z przygotowań, tak, by trenerzy uczestniczący w przygotowaniach mogli by coś sensownego i pożytecznego nam przekazać? Np struktury mikrocykli, mezocykli, objętości, intensywności, testy i ich wyniki, analiza techiczna startów, parametry fizjologiczne  itd. Mielibyśmy gotowy materiał szkoleniowy, w prosty sposób pokazane że taki i taki trening wywołał taką i taką reakcję, co zaowocowało konkretnym wynikiem. Jest problem? Jeśli ktoś z władz uważa, że tak, do dymisji! Pracy u nas nie brakuje, nie trzeba „robić” w pływaniu;)

Z nadzieją czekamy na Tokyo!

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This