Podnieś się, otrzep kurz i walcz- Dominika Sztandera

„Podnieś się, otrzep kurz i walcz” – to popularne zdanie chyba najlepiej opisuje ostatni rok Dominiki Sztandery.

Po zeszłorocznej porażce jaką przeżyła na Letnich Mistrzostwach Polski, zawodniczka Grzegorza Widanki na krajowej arenie kończy sezon niepokonana na 50 i 100 klasykiem. Bije rekordy Polski seniorów na obydwu dystansach i wypełnia minimum na Mistrzostwa Świata do Budapesztu. Zapraszamy na wywiad z Dominiką Sztanderą :

Dominika, jakie to były dla Ciebie mistrzostwa?

– Bardzo udane. Szczególnie jeśli chodzi o zeszłoroczną porażkę, bo mówiąc kolokwialnie „odbiłam” sobie to wszystko. To co się stało rok temu bardzo mnie zabolało, ale zamiast rozpaczać wzięłam się do jeszcze większej pracy.

Czy pobicie dwóch bardzo starych rekordów Polski Beaty Kamińskiej było dla Ciebie celem tego sezonu?

– Celem było zrobienie minimów na Mistrzostwa Świata i Uniwersjadę. Jeśli chodzi o rekordy to taka miła niespodzianka była. Ten pierwszy na 50 m przyszedł niespodziewanie już zimą, a jeśli chodzi 100 m to naprawdę nie spodziewałam się, że będzie to aż tak duży progres.

Dużo się mówi o wyjątkowej atmosferze jaką tworzycie w Juvenii. Na czym ona polega?

– Cała atmosfera w Juvenii polega na byciu rodziną i wspieraniu się. Tak naprawdę „United we stand” tak jak mamy na niektórych koszulkach napisane- w jedności siła. Tego się trzymamy i zawsze jesteśmy razem, wspieramy się nawzajem bez względu na to co by się nie działo. To jest nasza wielka siła- zawsze wspierająca się pływacka rodzina.

Tak dobre wyniki muszą być okupione ogromną pracą. Czy trening trenera Widanki należy do tych dłuższych i bardziej monotonnych, czy raczej ostrych, z różnymi formami bodźcowania?

-I to i to. W zależności od okresu w jakim byliśmy, były treningi takie, że po prostu trzeba było swoje kilometry wypływać, a np. w okresie intensyfikacji było szybko i ostro. Ale broń Boże nie narzekam !!(śmiech)

Gdzie i u kogo trenowałaś przed przyjściem do Juvenii?

– U trenera Andrzeja Wojtala, w „Dziewiątce” Dzierżoniów .

Jakie tam miałeś treningi?

– Rano pływaliśmy jakieś 2 km – do dziś pamiętam 800m rozpływania grzbietem z kubeczkiem na głowie. Potem były ćwiczenia techniczne i zadanie główne. Po południu treningi były dłuższe, około 4,5 kilometrów.

Kiedy przeszłaś do Juvenii ?

– Po ukończeniu 2 klasy licealnej, czyli we Wrocławiu jestem od ponad półtora roku .

W tym sezonie na dystansach 50 i 100 klasykiem w kraju nie miałaś sobie równych i ani razu nie oddałaś pierwszego miejsca. Progres Twoich wyników jest bardzo widoczny . Mówi się nawet, że Sztandera to teraz największa nadzieja polskiej żabki. Co się zmieniło w Twoim treningu w tym roku w porównaniu do poprzednich?

– Miałam luz psychiczny, jasno postawiony cel, miałam wsparcie ludzi, no i nie było żadnych niespodziewanych wyjazdów. Zupełnie nową rzeczą były indywidualne treningi techniki z Bartkiem Staneckim przez które bardzo poprawiłam technikę. Dzięki nim przestałam się tak męczyć, no i mogłam więcej „wycisnąć”. Zaczęło mi się dużo lepiej, no i przede wszystkim szybciej pływać.

Na czym polegały te treningi techniki ?

Dużo pracowaliśmy z kamerą i na podstawie nagrań szukaliśmy gdzie są rezerwy i jak je wykorzystać. Po tym Bartek opracowywał specjalnie skonstruowane dla mnie ćwiczenia które pływałam na początku z nim, a po tym w codziennym treningu.

Od kiedy wprowadziliście tę formę szkolenia ?

Pierwszy raz w listopadzie, na obozie w Spale, a potem wspólnie pracowaliśmy na zgrupowaniach.

Najtrudniejsze dla Ciebie chwile w tym sezonie?

Hmmmmm…..ciężkie pytanie. Cały czas jest trudno (śmiech). Jeżeli chodzi o treningi to najtrudniej było chyba na obozie w Olsztynie, bo tam był taki „zajazd fest”, no i jeszcze początek odpuszczenia, bo wtedy jest zawsze dołek psychiczny. A poza tym to nadrabianie strat na uczelni.

Z jakimi nadziejami jedziesz na Mistrzostwa Świata do Budapesztu?

Wierzę, że pokażemy wreszcie siłę kobiet w polskim pływaniu . Od lat odczuwam, że mężczyźni w polskim świecie pływania traktowani są lepiej niż kobiety. Oczywiście mają lepsze wyniki od nas, ale my też trenujemy z pełnym zaangażowaniem i walczymy tak jak oni. Jeszcze nam trochę brakuje do czołówki światowego kobiecego pływania, ale będziemy walczyć o to, by polscy kibice byli dumni również z polskich pływaczek.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This