Tłusty czwartek- węglowodany w diecie pływaka, sonda

Jutro „tłusty czwartek”. Mimo, że tłuszczu brakować nie będzie, to głównie pochłaniać będziemy tony węglowodanów, których pączki i faworki są pełne;) Aby wiedzieć co dzieje się w organizmie po zjedzeniu węglowodanów trzeba zapoznać się z pojęciem Indeksu Glikemicznego.
Indeks glikemiczny jest definiowany jako średni, procentowy wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu, przez reprezentatywną statystycznie grupę ludzi, porcji produktu zawierającej 50 gramów przyswajalnych węglowodanów. Wzrost poziomu cukru we krwi w przypadku spożycia 50 gramów glukozy przyjęto jako podstawę skali (100%). (wikipedia)

Przykładowa tabela IG:

Indeks Glikemiczny pączków wynosi ok. 70, faworków ok. 88:)

„Przeanalizujmy co dzieje się w naszym organizmie po spożyciu węglowodanów. Natychmiastową jego reakcją jest uwolnienie do krwiobiegu insuliny, która spełnia dwie podstawowe funkcje. Pierwszą jest transport glukozy do pojedynczych komórek gdzie w procesie spalania wewnątrzkomórkowego dochodzi do uzyskania energii. Drugą zaś przekształcenie nadmiaru cukru w glikogen lub tłuszcz pod postacią trójglicerydów i zmagazynowanie tych wysokoenergetycznych związków odpowiednio w wątrobie i komórkach tłuszczowych. (…) negatywnym skutkiem jest zaburzenie równowagi pomiędzy hormonami anabolicznymi i katabolicznymi. Jak wcześniej wspominałem, organizm w naturalny sposób dąży do utrzymania swoistej równowagi na tej płaszczyźnie. Jako że insulina jest hormonem anabolicznym i biorąc pod uwagę fakt podwyższonego stężenia utrzymującego się przez dłuższy okres czasu, organizm ma dwie możliwości zareagowania na ten stan rzeczy. Po pierwsze uwolnić zwiększoną ilość jakiegoś hormonu katabolicznego na przykład glukagonu czyli działającego odwrotnie niż insulina i przekazującego informację, że pora metabolizować czyli spalać tłuszcz „ („Dzieci, sport, pasja”) Więcej tutaj…

Tą wiedzą należy kierować się ustalając dietę w taki sposób, aby zachować zdrowie, być silnym i wytrzymałym. A jakie wnioski wynikają z punktu widzenia żywienia podczas zawodów? Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ często jestem świadkiem spożywania przed startem węglowodanów w postaci czekolad, jakiś ciastek, batonów czy żeli. Jeśli nie znamy dokładnie reakcji organizmu na dany produkt, to spożywanie go przed startem jest bardzo ryzykowne. Trzustka może zareagować dużym wyrzutem insuliny czego skutkiem będzie hipoglikemia, a więc obniżenie, zamiast spodziewanego podwyższenia, ilości glikogenu! Zawodnik kończy wtedy wyścig zdumiony słabym wynikiem, nie mając pojęcia dlaczego tak się stało. Szuka z trenerem uzasadnienia w złym przygotowaniu, słabej rozgrzewce czy nadmiernym stresie. Każdy zdrowy organizm ma zapas glikogenu, a więc podstawowego paliwa, na ok. 2 godziny pracy. A więc całkowicie zbędne jest przyjmowanie węglowodanów przed startem. W pływaniu „basenowym” najdłuższy wysiłek trwa zaledwie kilkanaście minut! Inaczej sprawa się ma w pływaniu open water i podczas treningów. Tu dostarczanie węglowodanów to sprawa kluczowa dla skuteczności wysiłku. To jednak osobny temat.

Jutro jednak nie myślmy za dużo o IG ( Indeksie Glikemicznym), nie psujmy sobie przyjemności. Zapasy energii zgromadzone podczas pochłaniania pączków i faworków spalicie na najbliższym treningu. Trenerzy z pewnością o to zadbają:)

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This