Trenujemy umysł, nie tylko ciało- mapowanie celów, cz II

Większość z nas w obliczu wyzwań, wykorzystuje tylko mały fragment własnego potencjału, kojarzony z drobnym wycinkiem lewej półkuli mózgu. Ten obszar związany jest z świadomym umysłem i racjonalnym myśleniem i reakcją walcz lub uciekaj. To trochę tak, jakbyśmy siedzieli na górze złota i nie wiedząc o tym, żebrali o jałmużnę. (O świadomym i nieświadomym umyśle – czytaj w poprzednim artykule z tej serii).

W kontekście tego, co dzisiaj wiemy, potrafimy i w dużym stopniu, kim jesteśmy, możemy popatrzeć na to jak na sumę zrealizowanych celów. Nie wszystkie z tych celów, były wytyczone przez nas, nie wszystkie były obrane świadomie, niemniej ich realizacja, lub porażka w realizacji, określa to, kim dzisiaj jesteśmy, co możemy robić i jakiej jakości życia doświadczamy. W tym sensie umiejętność wydajnego wytyczania celów i ich realizacji jest kluczową umiejętnością pomagającą zdobyć wszystkie pozostałe umiejętności i osiągnięcia, co czyni ją najważniejszą umiejętnością jaką możemy rozwinąć.

Żyjemy w czasie gwałtownych i dramatycznych przemian, świat wokół zmienia się szybciej niż kiedykolwiek dotychczas. Bez względu czy to lubimy czy nie, zmiana i tak się wydarza. Jest to jedyna stała rzecz, na której możemy polegać – ZMIANA. Dla wielu myślenie o zmianie powoduje dyskomfort, niepewność.

Raczej wybieramy koncentrowanie się na „stałych elementach naszego doświadczenia, ignorując zmianę, co sprawia, że gdy zmiana przychodzi, staje się jeszcze większym szokiem, niż gdybyśmy rozwijali świadomość jej ciągłej „obecności”. Bez względu na nasz stosunek do zmiany, zmiana i tak następuje – jest jak wiatr, który wieje, czasem słabiej, czasem mocniej. Nie możemy kontrolować zmiany, tak jak nie możemy kontrolować wiatru, to co możemy, to dostosować się do wiatru zmian, przez odpowiednie nastawienie żagli, by maksymalnie wykorzystać jej energię i potencjał. Naszymi żaglami są nasze wartości, przekonania, zdolności, umiejętności, wiedza, – to jak z tego korzystamy określa nasze zachowania – które nieuchronnie prowadzą do rezultatów, które mamy.

Teraz, wszyscy znamy słynne powiedzenie Henry Forda, „Jeśli myślisz, że możesz lub myślisz, że nie możesz, w obu wypadkach masz rację” i zrobisz wszystko by to udowodnić. Brzmi to jak truizm tylko do czasu, gdy zrozumiemy proste prawa neurologiczne stojące za tym stwierdzeniem. Nasz system nerwowy reaguje tak samo na to, co doświadczamy jak i na to, co myślimy – nie rozróżnia czy coś jest „realne”, czy „tylko dzieje się w głowie”.

Jeśli myślimy pozytywną myśl, z wnętrza neuronu zostaje wysłany elektryczny impuls w dół do szczeliny synaptycznej – gdzie zostaje uwolniony związek chemiczny, neurotransmiter taki jak na przykład serotonina. Obecność serotoniny daje przyjemne uczucie, powoduje przepływ informacji przez synapsę do drugiego neuronu jednocześnie dając informację systemowi nerwowemu, teraz jest bezpiecznie, można się rozluźnić, to dobry czas na korzystanie z zasobów, umiejętności, wiedzy, kreatywności. Promuje to komunikację między różnymi sieciami neuronalnymi (składującymi te zasoby) wspomagając znajdowanie rozwiązań, wynajdowanie nowych możliwości, tworzenie nowych idei itp.

Jeśli myślimy coś negatywnego, również z wnętrza neuronu płynie elektryczny impuls, tym razem, gdy dociera do synapsy, zostaje uwolniona inna substancja chemiczna – kortyzol – która daje uczucie przygnębienia, zagrożenia itp. Jest to sygnał dla systemu nerwowego, jest zagrożenie, teraz liczy się szybkość i siła mięśni. Siła i szybkość mięśni, by szybko uciekać lub walczyć po to, by przywrócić bezpieczeństwo. Jednocześnie, dostęp do innych zasobów zostaje zawieszony – to nie jest czas, by marzyć, fantazjować, być kreatywnym itp. To również nie czas by krwawic, czy trawić, więc stres obniża krwawienie i wyłącza trawienie. Zasoby (które są obecne cały czas) zostają czasowo odłączone, a w ich miejsce uruchomiona strategia przetrwania – pole świadomości zostaje zawężone tylko do elementów decydujących o przetrwaniu.

W ten sposób pozytywne myślenie, poprzez serie elektro bio-chemicznych przemian – otwiera dostęp do zasobów, które jeśli wykorzystane potwierdzą nam, że możemy, – zaś, myśląc negatywnie, poprzez serie elektro bio-chemicznych przemian, wejdziemy w tryb walcz lub uciekaj, gdzie dostęp do zasobów zostanie czasowo zawieszony – co tylko potwierdzi, że nie możemy.

To nasz stosunek do zmiany otwiera bądź zamyka nam możliwości wykorzystania potencjału niesionego przez tę zmianę. Gdy reagujemy na zmianę, (lub inne warunki) negatywnie, to co uzyskujemy to klapki na oczach – których główny fokus będzie dotyczył jak najszybszego przywrócenia poczucia bezpieczeństwa. Chociaż reakcja tego typu dostarczy nam mnóstwa energii, jednocześnie zaślepi nas na możliwości niesione przez sytuację. Problem w tym, że ta reakcja, choć bardzo istotna dla naszego przetrwania, jest reakcją, która powinna trwać maksymalnie krótko – tylko tyle, by uciec lub zwyciężyć walkę. W ten sposób zużywając całą energię stresu i przywracając równowagę systemu nerwowego. Kłopot w tym, że większość wyzwań współczesnego życia nie jest ani sytuacją, od której można uciec, ani z którą można walczyć – co sprzyja rozwijaniu chronicznego stresu (i chronicznego braku dostępu do zasobów).

Jeśli zmienimy swoją relację ze zmianą, traktując ją jako możliwość, wtedy będziemy mogli korzystać ze zgromadzonych w ciągu życia zasobów, używając danej sytuacji najpełniej jak to możliwe. Skoro nasz system nerwowy reaguje na to co myślimy, tak samo jakbyśmy tego doświadczali, potrzebujemy znaleźć jakiś sposób by utrzymać pozytywny fokus wystarczająco długo, byśmy korzystając z zasobów które zawsze mamy, mogli zrobić wystarczająco dużo by mieć pewność, że naprawdę możemy. I tu Mapowanie Celów może okazać się niezastąpioną pomocą.

Na koniec, musimy zrozumieć delikatną różnicę pomiędzy pozytywnym myśleniem a życiem w ułudzie. To drugie to nastawienie, że wszystko jest cudnie, z jednoczesnym ignorowaniem realiów sytuacji – to bardzo niebezpieczna postawa, która może prowadzić do katastrofy. Pozytywne myślenie oznacza, bycie świadomym sytuacji, jaka jest (co pomaga unikać zagrożeń i niebezpieczeństw czyhających na drodze), przy jednoczesnym wyborze koncentrowania się na tym co chcemy osiągnąć, dokąd zmierzamy (co pozwala nam pozostać w stanie relaksu, dającym dostęp do niezbędnych zasobów, pozwalających odbyć zaplanowaną „podróż”).

W następnym odcinku o decydującym czynniku M.A.P, który choć nieświadomy – podlega naszej kontroli oraz parę słów o zasadzie Pareta.

Pierwsza część „Trenujemy umysł, nie tylko ciało- mapowanie celów, cz Itutaj…

Tomasz Jagiełło

Certyfikowany trener Mapowania Celów

Treść artykułu: ©Tomasz Jagiełło – Mind Transformation Solutions 2017

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This