woda

Kolejny rodział, X, książki Marka Szwedzkiego „Dzieci, sport, pasja” poświęcony jest wodzie. Całość można kupić w księgarniach internetowych. Zapraszam do lektury.

  1. Dzieci, sport, pasja: Wstęp od redakcji
  2. Część I: Wstęp autora
  3. Część II: Trener – rodzic
  4. Część III: Nauka albo sport
  5. Część IV: Trzecia płaszczyzna rozwoju
  6. Część V: Motywacja – prawdziwe wyzwanie
  7. Część VI: Higieniczny tryb życia, cz I
  8. Część VII: Węglowodany
  9. Część VIII: Tłuszcze
  10. Część IX: Białka
  11. Część X: Woda

DZIECI, SPORT, PASJA.

CZYLI

WYCHOWANIE PRZEZ SPORT

Marek Szwedzki

Woda

 

Na początku tego rozdziału przytoczyłem ogólnie znane powiedzenie, że człowiek jest tym co je. Z treści tego rozdziału wynika, że to twierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe ponieważ pokarm spożywany każdego dnia stanowi budulec naszego organizmu, a jego jakość i proporcje mają bezpośredni wpływ na nasze zdrowie.

Jednak chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że sucha masa naszego ciała stanowi zaledwie ok. 30% całości, natomiast pozostałe 70% to woda. Nasuwa się więc wniosek, jak ważna jest to substancja, skoro właściwie głównie z niej jesteśmy zbudowani.

Cytując formułkę z encyklopedii dowiemy się, że:

„Woda jest powszechnym rozpuszczalnikiem związków ustrojowych i niezbędnym uzupełnieniem pokarmu wszystkich znanych organizmów. Uczestniczy w przebiegu większości reakcji metabolicznych, stanowi środek transportu wewnątrzustrojowego, na przykład produktów przemiany materii, substancji odżywczych, hormonów, enzymów. Reguluje temperaturę. Stanowi płynne środowisko niezbędne do usuwania końcowych produktów przemiany materii.”

I tak jak w wielu podobnych sytuacjach coś co jest tak powszechne i oczywiste, bardzo często bywa niedoceniane.

Myślę, że powinniśmy poważnie się zastanowić nad kwestią nie tylko jakości wody pod względem biologiczno-chemicznym ale również czy istnieją inne jej właściwości mające znaczenie dla ogólnego zdrowia organizmu młodego sportowca i nie tylko.

Woda, która jest ogólnie dostępna czyli ta pochodząca z sieci miejskiej lub butelkowana kupowana w sklepie jest na pewno (a przynajmniej powinna być) czysta pod względem biologicznym i chemicznym. Możemy być w zasadzie pewni, że nam nie zaszkodzi. Ale czy nam pomoże?

W świetle ostatnich badań naukowych i ogólnie dostępnej wiedzy można wysunąć wniosek, że oprócz czystości biochemicznej, ogromne znaczenie ma jej:

-struktura

-nasycenie pierwiastkami śladowymi

-odczyn ph.

Sama woda jest tylko rozpuszczalnikiem, nośnikiem pewnych substancji i mikroelementów natomiast decydujące znaczenie o jej jakości mają te trzy czynniki wymienione wcześniej.

Woda znajdująca się w naszym organizmie jest wodą strukturalną. Ta swoista struktura umożliwia jej swobodne przenikanie przez wszystkie błony komórkowe, dzięki czemu spełnia w dostatecznym stopniu swoje funkcje transportowe.

Jeśli pijemy wodę o podobnej strukturze, to nasz organizm jest doskonale nawodniony i nie mamy też kłopotów z usuwaniem końcowych produktów przemiany materii, które niejednokrotnie są dla organizmu nie tylko szkodliwe, a często nawet toksyczne.

Niestety ta z naszych kranów czy butelkowana poddawana jest różnym procesom „uzdatniania”, a raczej wyjaławiania i nasycania różnymi substancjami chemicznymi (chlor) gdzie liczy się przede wszystkim jej czystość fizyczna oraz zgodność z normami pod względem biologicznym i chemicznym, natomiast struktura ulega całkowitej zmianie. Taka woda praktycznie przez nas przelatuje i tylko niewielka jej ilość jest wchłaniana przez ustrój. Możemy pić jej ogromne ilości, a i tak nie nawodnimy organizmu w dostatecznym stopniu. Decydujące znaczenie ma tutaj jej struktura.

Na dowód tego twierdzenia można przytoczyć przykład zainteresowania się tym tematem koncernów kosmetycznych, które to w ostatnich latach prowadzą bardzo intensywne badania na tej płaszczyźnie. Zauważono, że woda o odpowiedniej strukturze będąca składnikiem różnych kosmetyków wielokrotnie zwiększa ich skuteczność. Lepiej się wchłaniają i potrzeba mniejsze ilości kremów, maści itp. artykułów aby uzyskać ten sam efekt co poprzednio.

Podobny mechanizm działa gdy pijemy wodę o strukturze takiej samej jak struktury naszych płynów ustrojowych. Dzięki odpowiedniej jakości mniejsze jej ilości zaspokoją nasze codzienne potrzeby.

Wodą, która posiada te właściwości jest ta pochodząca ze studni głębinowych. Jeżeli tylko mamy takie możliwości, to powinniśmy do celów spożywczych używać tylko takiej. Natomiast gdy nie mamy do niej dostępu możemy przywrócić naturalną strukturę zwykłej wodzie z kranu.

Aby to osiągnąć należy ją najpierw przegotować, po przestudzeniu zamrozić, a następnie rozmrozić. Proces zamrażania powoduje rozbicie zaburzonej struktury wody i ułożenie jej molekuł w sposób dla naszego organizmu korzystny spełniającej w pełni swoje funkcje w ustroju.

Poza tym dużo dobrej wody znajduje się w warzywach i owocach, które spożywane w stanie surowym mogą stanowić znaczący element zaopatrzenia organizmu w wodę.

Następną istotną cechą dobrej wody jest jej odpowiednie nasycenie pierwiastkami śladowymi. Taka woda w niektórych przypadkach może nawet posiadać właściwości antyoksydacyjne (zawartość cynku i selenu), a prawidłowe zestawienie mikroelementów, może stanowić źródło znaczącego uzupełnienia naszej diety choćby w elektrolity. I nie mam tu bynajmniej na myśli kupowanej w sklepach wody mineralnej.

Mało kto wie, że picie wody wysoko mineralizowanej, masowo sprzedawanej w sklepach, przez okres dłuższy niż jeden miesiąc, może stanowić spore zagrożenie dla ludzkiego organizmu.

Pod tym względem najlepsza jest, z resztą tak jak poprzednio, woda źródlana pochodząca ze studni głębinowych.

Należy zwrócić też uwagę na współczynnik pH, który określa odczyn zasadowy lub kwaśny. Ludzkie płyny ustrojowe posiadają wartość pH w granicach 7,3-7,4. Woda charakteryzująca się tą samą wartością jest dla organizmu obojętna, natomiast jeżeli wskaźnik pH wynosi poniżej 7,3 świadczy to o jej odczynie kwaśnym, a powyżej 7,4 o zasadowym.

Biorąc pod uwagę fakt, że młodzi sportowcy powinni spożywać spore ilości białek pochodzenia zwierzęcego, co może doprowadzić do nadmiernego zakwaszenia organizmu, powinniśmy starać się aby nasze dzieci piły wodę o odczynie wyższym niż 7,4. Doprowadzi to do sytuacji gdzie organizm otrzyma jeszcze jeden argument w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej.

I tak jak poprzednio, w przypadku braku bezpośredniego dostępu do wody ze studni głębinowych, istnieje bardzo prosty sposób na to aby kwaśnej lub obojętnej wodzie nadać odczyn zasadowy. Wystarczy tutaj dodatek soku ze świeżo wyciśniętej cytryny. Co prawda ma on odczyn pH = 2,0 czyli wysoko kwaśny lecz po spaleniu w organizmie, ze względu na zawartość takich pierwiastków jak sód, potas, wapń czy magnez, zadziała alkalicznie czyli zasadowo, a w konsekwencji odkwaszająco.

Sok z jednej średniej cytryny, dodany do 2 litrów wody (oczywiście strukturalnej) stanowi moim zdaniem optymalną proporcję, a jeżeli do tego dodamy od 2 do 4 łyżek stołowych miodu lub 4 do 5 małych łyżeczek xylitolu (cukru z kory brzozowej), to otrzymamy doskonały napój energetyczny do picia podczas wzmożonego wysiłku fizycznego na przykład treningu naszych dzieci. Taki płyn nie tylko w znakomity sposób nawadnia organizm sportowca ale również go odkwasza, jednocześnie dostarczając mu sporą dawkę mikroelementów, witamin i energii.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że zagadnienie jakości wody zostało tu zaledwie zasygnalizowane, dlatego też gorąco zachęcam do rozszerzenia swojej wiedzy na ten temat zwłaszcza, że w tej dziedzinie ostatnio sporo się dzieje. Coraz częściej naukowcy i poważne instytucje naukowe zajmują się tym tematem, a rezultatem różnych badań jest zwiększanie świadomości znaczenia tak powszechnej i ogólnie niedocenianej substancji jaką jest woda.

Jako dodatek do lektury proszę obejrzeć ciekawy film o wodzie. Nigdy już na wodę nie spojrzymy, jak dotychczas! (red)

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This