Mistrzostwa świata okiem Kacpra Majchrzaka

Kazań to miasto które miałem przyjemność odwiedzić już drugi raz (pierwszy – Uniwersjada 2013). Prawie wszystkie ekipy pływackie mieszkały w wiosce sportowej, która została przygotowana 2 lata temu właśnie na Uniwersjadę. Warunki które tam panowały można określić jako „bardzo dobre akademiki”, za to na stołówce mogliśmy korzystać z 5 kuchni świata więc każdy znalazł coś dla siebie. Ponad to na terenie wioski była dostępna strefa relaksu, rozrywki, park, itp.

Basen Mistrzostw Świata został zbudowany na stadionie piłkarskim i wyglądał naprawdę zjawiskowo. Dwa 50-metrowe baseny – startowy i rozgrzewkowy przedzielone tylko gigantyczną ścianą to duży komfort dla zawodników, mogliśmy od razu po starcie udać się na rozpływanie. Organizatorzy zapewnili też zadaszenie nad częścią startową,  które okazało się przydatne podczas przelotnych opadów, natomiast nie chroniło przed wiatrem. Z tego względu często mogliście zobaczyć nas w bluzach lub płaszczach marki Arena.Doping na trybunach to istne szaleństwo biało czerwonych. Wszyscy trenerzy i zawodnicy, każdy kto mógł tam być, chciał wspomóc swoim głośnym dopingiem naszych polskich pływaków, którzy stali za słupkiem startowym. Gwizdy, krzyki, oklaski, wrzaski i podskoki były wtedy na porządku dziennym – chcieliśmy zrobić  maksymalny hałas dla tego zawodnika na dole.  Wspólnie krzyczeliśmy na całe gardła „jazda Polska Jazda!” bis x3, to był nasz szlagier (hehe)

O emocjach związanych ze startem mógłbym napisać książkę, jednak nie jestem w stanie w pełni wyrazić słowami tego, co się wtedy czuje. Dzień startowy jest nieco inny niż dzień, w którym idziemy dopingować swoją drużynę. Już po przebudzeniu, czujesz, że dzisiaj jest Twój dzień. Jednak prawdziwy stresik zaczyna się w call room’ie, kiedy widzisz wokół siebie wyborne towarzystwo jak Ryan Lochte, Florent Manaudou czy Paul Biedermann. Oczy 10 tysięcy ludzi na trybunach i jeszcze więcej przez telewizorami są zwrócone na Ciebie, a Ty chcesz tylko popłynąć swój najlepszy wyścig. Wtedy największym wyzwaniem jest odcięcie się od tego wszystkiego i skupienie na starcie. Dlatego dużo raźniej płynie się w sztafecie, gdzie masz swoją bandę i możesz liczyć na każdego.

Podsumowując starty Polaków, nie da się ukryć, że były to najlepsze zawody międzynarodowe od lat. Cała kadra była przygotowana na świetnym poziomie. W sumie zdobyliśmy 3 medale, 12 finałów, padło 14 Rekordów Polski i 23 rekordy życiowe. Dodatkowo 4 sztafety uzyskały kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro 2016. Myślę, że oprócz dobrego przygotowania fizycznego wpływ na takie rezultaty miała atmosfera panująca w kadrze. Przez okres wielotygodniowych zgrupowań zżyliśmy się i stworzyliśmy nie tylko kadrę pływaków, ale także grupę przyjaciół. Oczywiście nie miałoby to miejsca bez naszych trenerów i fizjoterapeutów, z którymi komunikacja zawsze była bezkonfliktowa i ufaliśmy sobie w 100%. I za to chciałbym bardzo podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna.

Na koniec pozdrawiam kibiców pływania, wszystkich moich mniejszych i większych fanów oraz partnerów sportowych firmy: JTC, Compressport, Squeezy, Arena .
Piona!

Kacper Majchrzak

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This