W kwietniu 2015 roku, podczas mistrzostw Wielkiej Brytanii, nieznany szerzej Adam Peaty ustanowił szokujący wręcz rekord świata na 100 m stylem klasycznym – 57,82. Przynależność do światowej elity potwierdził w Kazaniu, gdzie zdobył dwa złota Mistrzostw Świata w konkurencjach 50 i 100 m st klas. W Rio był jednym z bohaterów Igrzysk. Jego wynik na 100 klas – 57,13, jest wręcz niewiarygodny,

 


Jednak nie tylko szokujące wręcz wyniki zwracają naszą uwagę na Adama Peaty. Jak się wydaje, Adam wyznacza nowe trendy, pokazuje nowe spojrzenie na pływanie stylem klasycznym. Zarówno jeśli chodzi o technikę jak i strategię.

 

W olimpijskim finale Peaty zmiótł konkurencję wygrywając wyścig o ponad półtorej sekundy. Zniszczenie konkurencji to jedno, ale inną sprawą jest styl w jaki Peaty tego dokonał. Na pierwszej długości basenu zrobił 21 cykli a na drugiej 25. Porównajmy to z srebrnym medalistą Cameronem van der Burghiem, który zaczął od 18 cykli, a na drugą długość potrzebował 23 cykli, czy zdobywcą brązowego medalu Cody’m Millerem, który po 18 cyklach na pierwszej długości zrobił ich 22 na drugiej. Liczby te są tym bardziej zastanawiające, że Peaty ma przewagę wzrostu: Peaty mierzy 190 cm podczas gdy van der Burgh 183, a Miller 180. Mimo iż jest wyższym zawodnikiem, Peaty potrafi wykonać na jednej długości więcej cykli z większą frekwencją niż najbliżsi konkurenci, bez straty efektywności.

Jego umiejętność utrzymania wysokiej frekwencji jest zupełnie nowym zjawiskiem, nawet w porównaniu z innymi medalistami. Każde 50 m rozpoczyna z frekwencją 60 cykli na minutę obniżając tempo zaledwie do 55 cykli na minutę pod koniec każdej długości. Znany dotychczas z wysokiej frekwencji van der Burgh zaczyna wyścig od frekwencji 58 cykli na minutę, ale już pod koniec pierwszej długości tempo to spada do 45 cykli na minutę. Na drugiej długości van der Burgh zwiększa frekwencję kończąc na 55 cyklach na minutę, ale przy tym więcej niż Peaty traci na efektywności. Podobnie Miller zaczyna od 50 cykli na minutę kończąc pierwsze 50 m z frekwencją 45 cykli na minutę, a pod koniec wyścigu wraca do 48 cykli na minutę. Inni medaliści również okupują podkręcenie frekwencji na ostatnich 15 metrach wyraźną stratą efektywności, podczas gdy Peaty potrafi utrzymać wysoką frekwencję i efektywność do ostatniego metra.

 

Od momentu gdy pokazał się na światowej scenie z rekordem świata z kwietnia 2015 r., Adam Peaty zmusił trenerów i zawodników do ponownego przemyślenia treningu i wyścigów w żabkarskim sprincie. Ten dwudziestojednolatek wywindował poziom wyścigu na 100 m stylem klasycznym do poziomu, który trudno było sobie wyobrazić przed wzejściem jego gwiazdy. Być może to dopiero początek.

 

 

 

Na podstawie i z inspiracji swimmingworldmagazine

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This