W miniony piątek, 09.12.16, na pływalni klubu MKS Trójka Łódź odbyły się coroczne zawody Mikołajkowe dla zawodników oraz ich rodzin.

Trybuny wypełnione po brzegi, pamiątkowe zdjęcia z klubową maskotką-Misiem Trójciem to tylko wycinek tego, co się działo. A działo się, oj działo

Radość dzieci ( a także moja) sięgnęły zenitu wraz z pojawieniem się Świętego Mikołaja, który już po chwili „pływał” w swoim grubym stroju -ze względu na temperaturę i wilgotność powietrza. Ale muszę przyznać, że był twardy do końca, jakkolwiek to brzmi .

Zawody rozpoczęły się od rodzinnych sztafet 3x25m stylem dowolnym. Zgłosiło się aż 30 zespołów-więcej, niż na niejednych Mistrzostwach Polski. Muszę przyznać, że niektóre drużyny podeszły do zadania bardzo ambitnie-walka z czasem, z przeciwnikami jak na Mistrzostwach Świata. Albo Wszechświata .

Były też ekipy, które walczyły nie tylko z gęstością wody, ale także ze spadającymi okularkami (przy uciesze publiczności) . Ja natomiast walczyłam o to, by wbić się w kostium . Moja osobista córka, dla której były to pierwsze zawody w życiu walczyła ze ścianą, ale szybko odkryła, że przelew może być najlepszym przyjacielem pływaka- można się na nim podciągać…Nie wie jeszcze, że grozi za to dyskwalifikacja (na zawodach) oraz gniewne spojrzenie trenera (na treningu), ale ta wiedza przyjdzie z czasem. Skoro o czasie mowa dodam, iż rywalizację wygrał prezes Łódzkiego Okręgowego Związku Pływackiego, pan Robert Urbaniak z synami.

Po wręczeniu dyplomów oraz pięknych statuetek każdej sztafetowej drużynie nastąpił pokaz profesjonalistów, czyli pływaków z gimnazjum i liceum. Oj było na co popatrzeć…Zademonstrowali oni nie tylko piękne, umięśnione ciała lecz także wszystkie 4 style pływackie.

Następnie odbyły się gry i zabawy dla każdej klasy z osobna. Klasa 1 podzielona na dwa zespoły-niebieskich i żółtych-miała za zadanie wyłowić wszystkie piłeczki przypisanego koloru i jak najszybciej wyjść z wody. Moje dziecko potraktowało zadanie z wyławianiem piłek profesjonalnie, ale zamiast ekspresowo opuścić-i tu fajne słowo-nieckę basenu, postanowiło zafundować sobie dowolne pływanie. Dobrze, że mama stała na brzegu i zasugerowała szybkie wyjście z wody .

Dzieci otrzymały fajne upominki: kubek i spodenki klubowe, okulary i czekoladę ( dobrą, sprawdziłam, w końcu jakiś powód wciskania się na siłę w kostium jest ).

Odtąd każdy pierwszak może siedzieć w weekend, gdy nie ma zajęć na basenie, odziany w barwy klubu ( czepki też mają) i sączyć odżywki z kubka MKS Trójka .

Drżyjcie już zawodnicy innych pływackich klubów, bowiem jeszcze o nas usłyszycie

Ze sportowym pozdrowieniem

Joanna Wilińska-Nowak

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This