Alicja

Alicja Tchórz, jedna z najlepszych polskich pływaczek. Jedna z tych, które naprawdę lubią pływać, o czym świadczy niejednokrotnie ilość jej startów podczas jednych zawodów. 

Anna Czarnacka: Alicja, rekord Polski na 100 grzbietem, najlepszy wynik w karierze w stroju tekstylnym na 200 grzbietem, rekord Polski w sztafecie 4x100m stylem zmiennym, rekord Polski oraz kwalifikacja olimpijska w sztafecie 4x100m stylem dowolnym. To Twoje najlepsze Mistrzostwa Świata? 

Alicja Tchórz: Zdecydowanie tak. Po kilku latach udało mi się wrócić do pierwszej 16-tki na Świecie na basenie 50m. Jeszcze bardziej cieszy fakt, że stało się to w roku przedolimpijskim. 

Twoje poranne starty w Kazaniu były znacznie lepsze od popołudniowych, szukałaś wyjaśnienia tej tajemnicy? 

Na tego typu zawodach nie mogłam pozwolić sobie na to żeby prowadzić jakieś kalkulacje. Moje czasy zgłoszeń klasyfikowały mnie między 20-25 miejscem. Więc aby myśleć o pływaniu w półfinałach musiałam już w eliminacjach płynąć na 200% możliwości. Być może dlatego w wyścigach popołudniowych brakowało sił, do tego dochodził również stres. 

A może trenerzy zafundowali Ci zbyt mało startów 😉 Przyzwyczaiłaś nas do tego, że lubisz startować często. Biegając z wyścigu na wyścig nie ma czasu na stres? To recepta na jego wyeliminowanie? 

Na zawodach rangi Mistrzostw Świata trzeba skupiać się na swoich najlepszych startach. Ilość emocji jaka towarzyszy każdego dnia powoduje ogromne zmęczenie nawet pojedynczym startem. 

Jak wspominasz MŚ w Kazaniu, ich organizację i atmosferę panującą na pływalni podczas zawodów? 

Organizacja naprawdę na światowym poziomie. Aby wejść na obiekt byliśmy sprawdzani jak na lotnisku, tak że nikt niepożądany nie miał wstępu. Niecka basenowa na stadionie robiła wrażenie. Całe zawody rozgrywane z dokładnością co do minuty (może oprócz małych problemów ze  sztafetami pierwszego dnia). Mieszkaliśmy w wiosce olimpijskiej z Uniwersjady w 2013 roku więc  znałam obiekty. Wioska schludna, jedzenia pod dostatkiem, wolontariusze pomocni- nie ma na co narzekać.
A jeśli chodzi o atmosferę na basenie wspaniały doping podnosił adrenalinę tak wysoko, że podczas zmiany sztafetowej na 4*100 dowolnym myślałam, że spadnę z słupka:) 

Będziesz starała się jedynie o kwalifikację indywidualną do Rio czy kraulistki powinny wziąć pod uwagę, że jedno miejsce w sztafecie jest już zarezerwowane dla Ciebie?;)

Oczywiście, że będę starała się uzyskać kwalifikację indywidualną. Skupię się na 100 i 200 grzbietem. My w Kazaniu uzyskałyśmy kwalifikację sztafety narodowej, aby w niej popłynąć trzeba być w pierwszej 4 na Głównych Mistrzostwach Polski. 

Wasze 12 miejsce na dystansie 4x100m st. Dowolnym i kwalifikacja olimpijska sprawia, że kilka dziewczyn w Polsce może realnie zacząć marzyć o występie w Rio. Do sztafety może dostać się ktoś, kto nie miałby szans na indywidualną kwalifikację. Myślałaś o tym, że przyczyniłaś się do tego, aby spełnić czyjeś (jeszcze nie wiemy czyje) wielkie sportowe marzenie jakim jest start w Igrzyskach? 

Bardzo się z tego powodu cieszę. Może coś w końcu się ruszy w tym kobiecym pływaniu. Wzrośnie motywacja i rywalizacja-na to czekam. Mam nadzieję również, że Polski Związek pozwoli nam „skleić” jeszcze raz sztafetę na 4*100 zmiennym, i że uda nam  się ją zakwalifikować na Igrzyska. 

Myślisz, że świadomość zawodniczek, że mają szansę zakwalifikować się do sztafety podniesie poziom polskiego pływania na 100 kraulem? 

Ogromnie na to liczę. Wiem, że to nie będzie proste i nie nastąpi natychmiast, ale uważam, że to może być świetny bodziec dla zawodniczek. 

Szkoda, że nie ma takiej kwalifikacji, która umożliwiałaby miejsce w samolocie do Rio Waszym kibicom… 

No niestetyL Polscy kibice byliby bezkonkurencyjni, a my dzięki nim potrafimy się wznieść na wyżyny swoich możliwości. Pamiętam Mistrzostw Europy w Szczecinie. Myślę, że to właśnie przez doping były one tak udane. 

Myśląc o Igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro widzę oczami wyobraźni: a) Najważniejszą sportową imprezę czterolecia b) Rio- Brazylię, Amerykę Południową, piękne plaże… marzenie turystyczne.  To nie to samo co Londyn, do którego polecieć może właściwie każdy, w każdej chwili. Jak Ty do tego podchodzisz? Liczy się tylko sport? 

Copacabana jest na pewno piękna:) Teraz tak na poważnie sport jest najważniejszy. Podporządkowuje całe swoje życie pod mordercze treningi. Przez co prawie nie mam czasu na przyjemności jak wyjście ze znajomymi do kina. Ale właśnie przez to, że pływam mogę zobaczyć takie zakątki świata, do których nigdy w życiu bym nie trafiła. Z tego się ogromnie cieszę.

P.S. Jeszcze nie mam biletu;p. Polskie kwalifikacje odbywają się na Głównych Mistrzostwach Polski poprzedzających imprezę docelową. 

Wiesz już jak będą przebiegały Twoje przygotowania przed-olimpijskie? 

Z tego co słyszałam są już planowane obozy kadrowe, podobne do tych przed Mistrzostwami Świata w Kazaniu. Niestety szczegóły nie są mi jeszcze znane. 

 Przed Tobą zasłużone wakacje. Nareszcie czas na relaks… 

Tak! Właśnie wczoraj dotarłam do rodzinnego Kalisza. Może uda mi się choć trochę nadrobić zaległości z najbliższymi i spotkać się z paczką przyjaciół (których serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wsparcie). Niestety sielanka nie potrwa długo bo już 28 sierpnia startujemy z przygotowaniami do kolejnego sezonu. 

W imieniu swimportal.pl życzę Ci udanych wakacji i dużo siły w nowym roku startowym! A Twoim kibicom wielu radości z każdego Twojego startu! 

Dziękuję bardzo:) 

Anna Czarnacka

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This