Antek Kałużyński

Antek

Antek Kałużyński jest jednym z najlepiej zapowiadających się kraulistów w Polsce. Nadzieją na Igrzyska w 2020. Po wyczerpujących 🙂 zajęciach w @endlesspoolwarszawa znalazł czas by odpowiedzieć nam na kilka pytań.

Na początek poprosimy o parę zdań o sobie. Skąd pochodzisz, gdzie trenujesz, jakie masz największe osiągnięcia?

Mam na imię Antek, mam 17 lat, mieszkam w Warszawie i trenuję w klubie MUKP Warszawiankaq,w grupie trenera Michała Rudnika. Jestem mistrzem Europy juniorów w sztafecie 4x200m dow, brązowym medalistą EYOF Tbilisi 2015 (4x100zm) oraz wielokrotnym rekordzistą Polski.

 

Zakończony sezon, 2015/2016 zaliczyć chyba możesz do bardzo udanych. Co udało się osiągnąć? Czy plany zostały zrealizowane?

 

Zdecydowanie tak! Zeszły sezon rozpocząłem od Grand Prix w Poznaniu i otarcia się o RP na 1500m dow, (zabrakło mi 0.20s.) co w rezultacie dało mi ‚bilet’ na zawody Europy Środkowej w Hòdmezovasarhely, gdzie pobiłem RP na 400m dow. oraz z chłopakami w sztafecie 4x100m dow i 4x200m dow (niestety dyskwalifikacja za falstart na drugiej zmianie)

Niespełna cztery dni później startowałem już w Lublinie na Mistrzostwach Polski Seniorów, gdzie pobiłem życiówkę na 400m i 800m dow i kolejny raz zabrało paru setnych sekundy do Rekordu Polski na 1500m (tym razem 0.80s.). Rok 2016 rozpoczął się od poważnej kontuzji barku, która w lutym wykluczyła mnie z treningów. Na szczęście, pomimo tego, udało się pobić życiówkę na 200m i 400m dow. na marcowych MP 17-18 latków.

Po mistrzostwach przyszedł czas na przygotowania do MPS w Szczecinie, które były jednocześnie kwalifikacją na Mistrzostwa Europy Juniorów. Uczestniczyłem w zgrupowaniu kadry w Drzonkowie, gdzie pod okiem trenera Piotra Woźnickiego oraz Przemysława Czokówa bardzo mocno i solidnie przepracowałem ten okres, czego efekty było widać na MPS. Pierwszego dnia zająłem czwarte miejsce z wynikiem o ponad 15s lepszym od minimum na MEJ. Potem było coraz lepiej :)- minimum na 200m, minimum na 400m oraz na 800m dow. + vice mistrzostwo Polski seniorów. Zaledwie tydzień później rozpoczęły się przygotowania do MEJu. Spędziłem trzy tygodnie w Dębicy gdzie pod okiem trenera Woźnickiego i Czokówa budowaliśmy formę na najważniejsze zawody w sezonie.

Na Mistrzostwach Europy znacznie poprawiłem życiówki na 200m (sztafeta), 400m i 1500m (niestety 800m nie wyszło do końca  tak jak zaplanowałem). Moje rezultaty dały mi trzykrotnie piąte miejsce w kat. 17-18 latków. Podsumowaniem moich startów była sztafeta 4x200m dow. gdzie razem z chłopakami zdobyliśmy ZŁOTY MEDAL!!! (Miażdżąc RP o ponad 6s!)
Po powrocie do Polski wziąłem udział w ostatniej imprezie sezonu: MP 17-18 lat w Opolu, gdzie wygrałem 1500m dow.

 

Mimo młodego wieku, niewiele Ci zabrakło do minimum na Igrzyska w Rio…

 

Tak to prawda, najmniej mi zabrało na 400m dow. – 2s. oraz na 1500m dow. -5s. Myślę że gdyby Igrzyska w Rio były za rok bym na nich startował!

 

Igrzyska to impreza wyjątkowa. Każdy chce tam być. Jeśli chodzi jednak o zawody niższej rangi, to moim zdaniem, zamiast jechać np. na ME i mieć wolne popołudnia, lepiej uczestniczyć w licznych mitingach z udziałem gwiazd światowego formatu, np. Mare Rostrum, Puchar Amsterdamu, Grand Prix Paryża czy wiele innych. Na takich właśnie zawodach można nabrać doświadczenia, „otrzaskać” się, pościgać z najlepszymi. Uczestnictwo w zawodach zbyt wysokiej rangi moim zdaniem uczy głównie przegrywania. Co Ty o tym, jako zawodnik, myślisz?

 

Myślę ze we wczesnym wieku juniorskim warto pojeździć na zawody typu ISM w Berlinie czy Meeting w Luksemburgu… Można tam podpatrzeć jak zachowują się i co robią przed startem najlepsi pływacy w Europie, watro zbierać takie doświadczenia, które mogą się przydać chociażby na Mistrzostwach Polski czy innych wielomeczach juniorskich.

Wiadomo że gdy ma się już 17,18 lat zaczynają się plany i marzenia o pierwszych seniorskich zawodach na arenie międzynarodowej. Myślę że dla juniora wchodzącego powoli w wiek ‚seniorski’, wyjazd na ME byłby super motywacją do dalszej ciężkiej pracy, ale też okazją do zebrania kolejnych doświadczeń m.in. radzenia sobie ze stresem oraz rywalizowania ‚łeb w łeb’ z najlepszymi.

 

Jakie najcięższe zadanie z minionego sezonu pamiętasz? Czy było takie, że nie miałeś siły nawet na wyjście z wody?

 

Haha dużo było takich zadań 🙂 ale chyba najbardziej w pamięci został mi trening z obozu w Dębicy, który składał się z samych setek kraulem pływanych poniżej minuty, kto ile da radę (minimum 12×100). Zadanie kończyło się gdy osoba miała dwie setki pod rząd powyżej minuty.

 

W różnych okresach trenujesz z kadrą. Jak udaje Ci się pogodzić treningi w klubie z tymi kadrowymi?

 

Raczej bez większego problemu. Jak wyjeżdżam na zgrupowanie bez mojego trenera, staram się być z nim w stałym kontakcie i na bieżąco wymieniać uwagi dotyczące treningów. Na zgrupowaniach na pewno pływam o wiele więcej niż u siebie w klubie, dużo więcej czasu poświęcamy też na ćwiczenia na lądzie.

 

W jakim składzie wystąpicie za cztery  lata w Tokio, w sztafetach 4×100 i 4×200 dow?

 

Myślę ze na pewno będzie w nich pływał Kacper Majchrzak! 🙂 nie mam pojęcia, chciałbym żeby to były składy które będą się liczyły w walce o medale, decyzja należy do trenerów, ale ja na pewno będę walczył o miejsce w sztafecie 4×200!

 

Szkoda, że nie ma sztafety 4×1500…

 

Haha na pewno fajnie byłoby w takiej popłynąć! Ale myślę że eliminacje trwałyby cały dzień i wszystkim by się szybko znudziło…

 

Jakie masz z trenerem plany na rozpoczęty sezon?

 

Ten sezon zapowiada się jeszcze bardziej pracowity niż poprzedni. Przede mną kwalifikacje na MEJ oraz Mistrzostwa Świata Juniorów. Na pewno będę pływał większy metraż niż w poprzednim sezonie, wprowadzamy też stałe ćwiczenia na siłowni. Przede mną seria Grand Prix, gdzie trener zapowiedział zwiększoną ilość startów.
Co dalej? Zobaczymy 🙂

 

Warszawskie pływanie w tym sezonie otrzymało posiłki. W Legii trenuje już Michał Chudy z Rawicza, w G-8, Bartek Piszczorowicz z Kalisza. O złoto Mistrzostw Warszawy trzeba będzie powalczyć…

 

Tak, to prawda, ale myślę, że są to raczej zawodnicy którzy wolą pływać na krótsze dystanse… Na pewno do walki o medale w sprincie, dołączy też mój kolega Szymon Pytlarczyk 🙂

 

Jak spędzasz wolny czas? Jakie masz hobby?

 

Czasu wolnego mam bardzo mało, od 5.30 do 19  mam zaplanowany cały dzień. Wyjątkiem jest niedziela i sobotnie popołudnie. Oczywiście w dużej części przeznaczam ten czas na naukę, ponieważ w tygodniu ciężko mi jest znaleźć wolną chwilę. Dni wolne przeznaczam na regenerację i odpoczynek – głównie spędzam czas z moimi znajomymi (gdzieś wychodzimy, gramy) oraz rodziną.

 

Jakiej muzyki słuchasz?

 

Nie mam swojego ulubionego gatunku. Przed startem słucham muzyki, która pozwala mi się skoncentrować, playlista jest bardzo długa 🙂 Często z Marcinem Opalskim wymieniamy się kawałkami które nam wpadły w ucho.

 

Jak Ci się podobał trening w @endlesspoolwarszawa?

 

Mega!!! Nigdy nie miałem okazji pływać w takim basenie! Bardzo mi się podobało! Super warunki do analizy i poprawy techniki! Na pewno tam nie raz wrócę! 🙂

 

Zespół swimportal’u dziękuje za poświęcony nam czas i życzy spełnienia marzeń!

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This