Po raz pierwszy w długiej historii polskiego pływania przedstawiciel pływania Masters został członkiem Zarządu PZP. Jakie ma to znaczenie dla masterów i dla pływania w ogóle?

Myślę dla mnie osobiście i dla całego środowiska to było duże zaskoczenie. Bardzo liczę że ten fakt pomoże w promowaniu ruchu Masters w samym PZP, ale również w popularyzacji pływania wśród osób szukających dla siebie miejsca na aktywność związaną z pływaniem. Czy wybór przedstawiciela ruchu masters okaże się dla polskiego pływania ważnym pokaże czas. Bardzo liczę na wykorzystanie mojego zupełnie innego spojrzenia na pływanie, na promowanie pływania w bardzo szerokim zakresie. Mastersi to nie tylko osoby chcące rywalizować podczas zawodów, to również ogromna rzesza ludzi bawiących się pływaniem na co dzień. Dla mnie ważnym jest też to że Komitet Techniczny Masters tworzy grupa pasjonatów z którymi chce się pracować i którzy dają codziennie solidnego kopa do pracy.
O tym jak Mastersi są zżyci ze sobą niech świadczy fakt że w dniu a raczej w nocy wyborów do Zarządu PZP mój komputer był rozgrzany do czerwoności płynącymi gratulacjami, słowami poparcia, czasem słowami otuchy.

Jak usytuowana jest Twoja pozycja w Zarządzie PZP? Czy masz możliwość zostania wysłuchanym działania? Czy może jesteś z boku jako nieszkodliwy dziwak któremu zachciało się pływać?:)

Bardzo liczę na poważne potraktowanie tego, co Mastersi moimi ustami będą mieli do powiedzenia w PZP. Czeka nas sporo pracy związanej z uporządkowaniem całego ruchu. Na wprowadzeniu go na salony PZP poprzez licencje dostępne dla wszystkich. Pierwsze kroki już zostały uczynione. Prawnik PZP opracował wzór oświadczenia który zwolni Mastersów z obowiązku badań lekarskich w przychodniach sportowych. To początek a przecież plany które chcemy realizować poprzez pracę w Komitecie Technicznym Masters mamy bardzo ambitne i jednej kadencji może zabraknąć aby je wszystkie wprowadzić w życie.
Swoją drogą „nieszkodliwy dziwak” to świetne określenie na początek mojej drogi w PZP.

Z Mastersami mam do czynienia w ostatnich latach całkiem sporo. Jeśli chodzi o technikę pływania, rozmaite parametry motoryczne, to możecie brać przykład z wyczynowych pływaków. Jeśli zaś chodzi o zaangażowanie czy organizację to powinno być chyba odwrotnie. Wasze obozy czy zawody powinny być wzorem dla wielu. Może więc te obydwa, tak bliskie sobie poprzez wodę, środowiska, będą czerpać z siebie wzajemnie? Jest na to szansa?

Dla mnie ważnym był moment kiedy FINA „połączyła” Mistrzostwa Świata „zawodowców” z Mastersami. Oczywiście wszyscy wiemy lub przypuszczamy jakie mogły być tego powody ale to fakt świadczący o rosnącej roli ruchu w środowisku pływackim. Mastersi mają w sobie ogromną pasję, energię, chęci i zawsze są gotowi do pomocy i współpracy. Każdy, kto pojawi się na zawodach masters w mojej ocenie zostaje napiętnowany na całe życie: pasją do pływania, chęci częstych spotkań, przyjaźni, ale również rywalizacji czysto sportowej . To wyjątkowe środowisko i warto je poznać. Oczywiście wielu Mastersów ma ogromne doświadczenie zawodnicze, trenerskie i co ważne zawodowe zupełnie nie związane z pływaniem. Wielu prowadzi swoje kluby, treningi, obozy sportowe, świetnie funkcjonujące firmy. Dla mnie ważnym jest fakt że na zawodach masters pojawiają się byli reprezentanci Polski, często zawodnicy ze ścisłej światowej czołówki jak chociażby Paweł Korzeniowski, który wystartował w ubiegłorocznych Mistrzostwach Polski. To świadczy że Mastersi nie są anonimowi, że warto pojawiać się na „naszych” zawodach.

Od kilku lat widzimy wyrazną modę na pływanie dorosłych. Zwłaszcza w dużych, miejskich, ośrodkach, wypada wręcz być pływakiem, czasem też triathlonistą. Na biurkach szefów korporacji stoją puchary, nad fotelami wiszą medale za osiągnięcia pływackie. Czy w Twojej ocenie może przełożyć się pozytywnie na pływanie wyczynowe?

Tu niestety nie mam zdania którego być może oczekujesz. Z dużym niepokojem obserwuję to, co dzieje się na basenach, na pogoń za wynikiem, na złudne przeświadczenie że w wieku np. 50 lat nigdy wcześniej nie uprawiając sportu zostanie się mistrzem. Rozmawiamy o tym często z mastersami którzy prowadzą zajęcia z takimi osobami, które wcześniej były obrabiane przez „fachowców” od treningu pływackiego. Uwolnienie zawodu instruktora, i masowe powstawanie różnych szkół, klubów, sekcji oferujących zajęcia na basenie które często prowadzą osoby bez doświadczenia, umiejętności w mojej ocenie jest bardzo niepokojące.

Nasi Mastersi nie często pokazują się na podium imprez międzynarodowych. Wielokrotni Mistrzowie Polski często nie mogą zaistnieć na międzynarodowych zawodach mistrzowskich Gdzie leży powód tej słabości?

Nie zgadzam się że nasi Mastersi wypadają źle na międzynarodowych imprezach mistrzowskich. Podczas Mistrzostw Europy w Londynie w ubiegłym roku zdobyli 7 złotych, 4 srebrne i 4 brązowe medale. W mojej ocenie osiągają wyniki proporcjonalne do stanu posiadania. Obecnie w Polsce związki z Ruchem Masters deklaruje ok 1100 osób. Na zawodach z tej grupy pojawia się ok 600 osób. Moglibyśmy narzekać gdyby było nas 10 000. Do tego jednak daleka droga. Trzeba też pamiętać że Mastersi finansują swoją pasję w 100% ze środków własnych. Związek nie ponosi z tytułu ich startów żadnych kosztów. Ten fakt w dużym stopniu ogranicza start w ME czy MŚ tylko do osób które stać na wydatek kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych związanych z wyjazdem na duże imprezy.

Jakie widzisz kierunki rozwoju pływania masters w Polsce?

Rozwój to chyba niewłaściwe słowo. Masowość Ruchu Masters, to cel który sobie wyznaczam każdego dnia. Każdy bez względu na wiek, płeć i umiejętności, kto dzięki Mastersom pojawi się na basenie i rozpocznie swoją aktywność to już będzie mała cegiełka do wspomnianych 10 000 . Oczywiście chcę aby w przyszłości oprócz dwóch imprez mistrzowskich w roku, oprócz zawodów klasyfikowanych w pucharze Polski, odbywało się więcej imprez lokalnych dedykowanych dla kilku klubów z „sąsiedztwa”. Mastersi to również ruch który bardzo czynnie angażuję się w integrację z osobami niepełnosprawnymi ( doskonałym przykładem są zawody w Poznaniu w tym roku 11.02). Mastersi to też świetny przykład dla młodzieży na aktywność fizyczną. Hasło każdy może w każdym wieku wśród mastersów jest popularne i co ważne powszechnie stosowane.
Bardzo dynamicznie rozwija się rywalizacja w zawodach na wodach otwartych. Tworzymy całe cykle w Wielkopolsce, na Warmii i Mazurach. To zupełnie inna forma sportowej rywalizacji ale bardzo lubiana i coraz bardziej popularna.

Gdzie leżą słabości, co trzeba poprawić?

Niewątpliwie słabością są struktury Ruchu. Jest kilka form funkcjonowania w polskim pływaniu. Oczywiście najprostszym jest bycie członkiem istniejącego klubu, ale są też kluby masters mające swoją osobowość prawną. Innym rozwiązaniem jest bycie członkiem np. WOPR-u, lub klubu nie związanego z pływaniem. Duża grupa Mastersów nie chce się zrzeszać w żadnej organizacji. Chciałbym uporządkować ten stan i doprowadzić do sytuacji kiedy przynajmniej zdecydowana większość zawodników Masters będzie mogła powiedzieć że jest w PZP.
Zupełnie inny temat to brak środków na organizację zawodów. Tu też trzeba szukać rozwiązań które pozwolą zmniejszyć obciążenia finansowe związane z organizacją imprez, wynajem basenów.

Dziękujemy Jackowi za znalezienie czasu na odpowieź na kilka naszych pytań. Życzymy owocnej działalności w strukturach PZP i dalszych znakomitych wyników na pływalniach.

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This