Powrót Kasi Baranowskiej

Baranowska

Foto Sebastian Wołosz — w miejscu: Floating Arena – Szczecin, Poland

Katarzyna Baranowska, jedna z najlepszych polskich pływaczek ostatnich lat. Finalistka Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, finalistka Mistrzostw Świata w Montrealu, Mistrzyni Europy w Triescie i Helsinkach. Nam opowiada o  tym co się u niej aktualnie dzieje, o życiu w Niemczech i o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych. Cieszymy się, że czołowa polska zmiennistka zmieniła … swoje plany i znów możemy oglądać ją na basenie!

Kilka dni temu ogłosiłaś zmianę barw klubowych. Dlaczego zdecydowałaś się reprezentować właśnie Gdańsk?

hehe, to nie do końca tak. W Niemczech przez długi okres czasu federacja zabroniła zawodnikom posiadania dwóch klubów. Przykładowo zawodnicy z polskim paszportem trenujący w Stanach, Hiszpanii, Francji etc. mogli reprezentować w Polsce klub macierzysty,  zaś za granicą startować jako klub w którym trenują. W Niemczech takie rozwiązanie groziło dyskwalifikacją i wykluczeniem z Niemieckiego Związku Pływackiego. Dlatego byłam zmuszona do rezygnacji z barw MKP Szczecin i startowania podczas Mistrzostw Polski jako PZP. Czemu Gdańsk? Był to dla mnie krok oczywisty, z Jarkiem Błażkiem znamy się już bardzo długo i poza życiem sportowym traktuję go jako przyjaciela. Mamy wspólne cele i wielokrotnie mieliśmy okazję juz współpracować. Grupa, z którą obecnie pracuje w niedalekiej przyszłości może osiągać naprawdę mega dobre rezultaty i chcę być jej częścią. Poza tym do Gdańska mam tanie loty;)

Na co dzień mieszkasz w Niemczech. Jesteś tam tylko ze względów sportowych?

Oczywiście głównym powodem wyjazdu były kwestie sportowe. Można by powiedzieć że od mojego przyjazdu tutaj baaaardzo dużo się zmieniło, raz na lepsze, raz na gorsze. Troszkę to przypominało 54378 odcinek mody na sukces:) Powoli jednak zaczynam się tutaj aklimatyzować, dzięki grupie i znajomym jest mi zdecydowanie łatwiej:) Czy zostanę tu na stałe, czas pokaże.

W jaki sposób udaje Ci się finansować pobyt w Niemczech?

Zacznijmy od tego, że mój wyjazd tu spowodowany był konkretną oferta ze strony jednego z klubów, która później okazała się kompletną farsą:)  W chwili obecnej, dzięki pomocy klubu, pracuję jako asystent przy szkolnym programie sportowym, innymi słowy uczę dzieci pływać:) Prowadzę również swoją firmę guruswim.pro oferującą spersonalizowany sprzęt pływacki. Czas wypełniony po brzegi:)

Mówisz już swobodnie po niemiecku?:)

Do swobodnego porozumiewania się po niemiecku, tak jak jest w przypadku angielskiego bądź polskiego, zdecydowanie jeszcze daleko. Nigdy w szkole nie lubiłam tego języka;) Dzięki pracy i przebywaniu praktycznie tylko i wyłącznie z Niemcami, jest coraz lepiej. Czasami moje braki wywołują śmieszne sytuacje, ale ludzie są baaardzo wyrozumiali:)

Kilka tygodni temu miałam okazję przeprowadzić wywiad z Michałem Zawadką, który obecnie trenuje w Australii. Pytałam go wtedy m.in. o różnice jakie widzi między polskim a australijskim Związkiem Pływackim. Jak jest w przypadku Niemiec? Jest coś czego mogliby nauczyć się od nas lub co my byśmy mogli przejąć od nich?

Hmmm…dość ciężkie pytanie:) Jak w każdym związku sportowym na pewno jest bałagan i niektóre dość niezrozumiałe przepisy. Układ i podejście jednak jest bardzo podobne. 

Wróciłaś do elity polskich zmiennistek. Na głównych MP w Szczecinie zdobywałaś już medale. Teraz pora na jakieś minimum?

Nie chcę aby to źle zabrzmiało jednak nie wiem czy to komplement;) start podczas Mistrzostw Polski w Szczecinie mogę śmiało zaliczyć do najbardziej nieudanych startów w mojej karierze:) Moim celem zdecydowanie nie są tylko medale mistrzostw Polski, jak już się bawić i męczyć to na całego.

Czy dochodząc do tego poziomu, na którym obecnie się znajdujesz (mam tu na myśli wspomniany powrót do czołówki Polski) udowodniłaś sobie, że wszystko jest możliwe?

Z każdym dniem udowadniam sobie, że mogę pokonywać kolejne granice. Sam powrót, rozpoczęcie treningów było nie lada wyzwaniem. Teraz jeśli mogę to tak ująć jest już zdecydowanie z górki. Jeśli chodzi o finały imprez rangi światowej to każdego dnia uświadamiam sobie, że, nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko chcieć, a chęci mi nie brakuje.

Co było dla Ciebie największą motywacją, która sprawiła, że znowu postanowiłaś wchodzić do zimnej wody, wstawać o świcie, pływać kilkanaście kilometrów dziennie?

Ponad 30 kilo nadwagi i mega złe samopoczucie:) Tak serio, każdy budzik, parę minut po czwartej, sprawia że uśmiecham się od ucha do ucha, bo wiem że zobaczę i będę mogła trenować z grupą, którą wprost uwielbiam, która sprawia, że najcięższy trening jest przyjemnością. To tak jak mieć imprezę urodzinową każdego dnia, kto by tego nie chciał? 🙂 Poza tym robię to dla siebie, presję i wymagania otoczenia odkładam na bok i dzięki temu sprawia mi to na prawdę dużo frajdy.

Nie mogę nie zapytać Cię jeszcze o zawody w Saint  Dizier:) 200zm wyszło idealnie? To Twój najlepszy wynik na tym dystansie od 2008 roku!  Tak, jak to sobie zaplanowałaś? Czy mimo świetnego występu są jeszcze rezerwy?

Zdecydowanie jeszcze są duże rezerwy zważając na fakt że przed zawodami nie byłam ponad tydzień w wodzie i był to ostatni wyścig mega długich zawodów, stary był jak najbardziej udany. Bardziej jednak zadowolona jestem z grzbietu, bo idzie również do przodu:) 

Pytając pływaków o ich cele otrzymuję często odpowiedź, że nie chcą ich zdradzać. Ciebie zapytam więc czy masz w planach w przyszłym roku odwiedzić Rio de Janeiro?:)

Oczywiście, to byłby najlepszy prezent jaki mogłabym sobie sprawić:) 

Dziękuję za wywiad i trzymam kciuki Kasiu!!!

dzięki piękne:)

Ps zapoznajcie się z wynikami Kasi na swimrankings

Wypowiedz się:

KlubbenFit

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This