Rajmund Nafalski
Sebastian

Mariusz Wędrychowicz Jak przebiegała Twoja kariera pływacka?

Sebastian Karaś Swoją przygodę z pływaniem rozpocząłem w wieku 8 lat w Elbląskim klubie „Orlik”  gdzie trenowałem pod okiem Tomasza Mizerskiego. Na początku traktowałem to jako zabawę i sposób na spędzanie wolnego czasu. Od początku bardzo dobrze czułem się w stylu grzbietowym i na ten styl kładłem nacisk przez całą karierę basenową. Pierwsze sukcesy przyszły dość szybko bo już na pierwszych Mistrzostwach Polski 10latków udało mi się zdobyć kilka medali. Szczęśliwa passa utrzymywała się aż do kategorii seniora, gdzie na każdych Mistrzostwach udawało mi się zdobyć jakiś krążek. Wydaje mi się , że to motywowało mnie do dalszej pracy. W gimnazjum klub pływacki zmienił nazwę na  „Jedynka Elbląg” i pod okiem nowego trenera- Tomasza Wysockiego kontynuowałem swoją karierę. W tym czasie poprawiłem pierwszy Rekord Polski Juniorów. Ze względu na utrudniony dostęp do basenu w Elblągu zdecydowałem się na wyjazd do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Warszawie. Miałem wtedy 15 lat i rozpocząłem treningi w Polonii Warszawa a następnie w UKS G8 Bielany Warszawa u trenera Łukasza Drynkowskiego.

M.W. Co spowodowało, że skoncentrowałeś się na pływaniu na wodach otwartych?

S.K. Przede wszystkim stagnacja moich rezultatów na pływalni w stylu grzbietowym. W 2012 roku chciałem już zakończyć swoją przygodę z pływaniem jednak przypadkowo skontaktowałem się z Marcinem Florkiem- trenerem triathlonu, który przekonał mnie, abym spróbował swoich sił w pływaniu długodystansowym na otwartym akwenie.

M.W. Jakie są Twoje największe sukcesy na wodach otwartych?

S.K.
 – Mistrzostwo Polski Seniorów na dystansie 10 km(2013) , Brąz (2014) , Srebro (2015)
– Zwycięstwo na festiwalu pływackim na Majorce
– III miejsce w BCT Gdynia Marathon na dystansie 20 km
– Kilkakrotnie zajmowałem miejsca w okolicach pierwszej 10tki na zawodach z cyklu Pucharu Europy

M.W. Masz doświadczenie i osiągnięcia na basenie i w Open Water. Jakie widzisz różnice w tych dwóch odmianach pływackiego sportu?

S.K. Pływanie na basenie to zupełnie inny sport. Na zawodach basenowych jest wydzielony tor, nikt Ci nie przeszkadza po prostu wskakujesz i płyniesz swoje. Na otwartym akwenie bardzo ważne jest doświadczenie. Na końcowy wynik składa się przede wszystkim: taktyka, technika nawracania na bojach nawrotowych, umiejętność nawigowania, czy pływania w grupie.

M.W. Twoim największym wyzwaniem na ten rok jest przepłynięcie kanału La Manche. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę jakie to wyzwanie. Jak wyglądają Twoje przygotowania?

S.K. W tym momencie jestem już na finiszu przygotowań. Do podjęcia próby zostało już niewiele ponad miesiąc. Mogę powiedzieć ,że cały etap przygotowań był bardzo długi i ciężki a zarazem nudny. Przepływałem mnóstwo kilometrów, dochodząc nawet do 100 km/tygodniowo. Program treningowy ułożyłem wraz z moim kolegą Damianem Rychlicą. Prawie wszystkie treningi realizowałem samemu jako klient indywidualny na basenie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć ,że cieszę się ,że mam to już za sobą i nie mogę doczekać się września kiedy zmierzę się z kanałem.

M.W. Dlaczego tylko nielicznym udaje się pokonać Kanał?

S.K. Myślę ,że przede wszystkim ze względu na bardzo zimną wodę, która wacha się w granicach 12-16 stopni. Kolejną przeszkodą są bardzo silne prądy. Przy trudnych warunkach można płynąć w miejscu przez kilka godzin. Dużym wyzwaniem jest też odległość- 34 km w linii prostej.

M.W. Po raz pierwszy Kanał został pokonany w 1875 roku, przez kapitana Mathhew Webb’a.  Jak sądzisz, jak to było możliwe już wtedy? Jak się wydaje, wiedza trenerska, medyczna czy fizjologia organizmu, nie były tak rozwinięte jak dzisiaj.

S.K. Wydaje mi się ,że przyczyną sukcesu była przede wszystkim systematyczna i ciężka praca. W tamtych czasach na pewno było to zdecydowanie trudniejsze ze względu na braki w wiedzy na temat samego kanału, wiedzę trenerską czy kwestię pokarmów przyjmowanych podczas pokonywania kanału.  Zdecydowanie był to historyczny moment. Jednak w dzisiejszych czasach nie próżnujemy i dążymy do poprawiania rekordów. Na dzień dzisiejszy najszybszy pływak na świecie pokonał kanał w 6 godzin i 55 minut.

fotka: Rajmund Nafalski

M.W. Napisz, proszę, typowy trening jaki realizujesz przygotowując się do pokonania Kanału?

S.K. O to kilka głównych zadań które realizowałem. 120 x 100 kr tempo ok 1:08-1:09 p.10 ; 10×1000 kr różne siłowe układy(Łapki, kubki, koszulka itd.)   ; 8×1500 tempo 1:10 p.20-30 ; metody ciągłe dochodzące do 17 km.

M.W. Czy znasz swoje VO2max? Jaką masz pojemność płuc? Jeśli robiłeś testy mleczanowe, to powiedz nam jaki jest Twój próg przemian beztlenowych.

S.K.
Vo2 max- 88 ml/kg/min
Pojemność płuc ok. 7 litrów
Próg przemian beztlenowych na odcinkach 100m  ok. 1:03-1:04

M.W. Jak wygląda Twój tydzień? Ile pływasz, ile ćwiczysz? Co uważasz za istotne w przygotowaniach? Kiedy podejmujesz próbę? Jaki masz plan na pokonanie Kanału, taktykę?

S.K. Tygodnie treningowe znacząco różniły się od siebie na przestrzeni przygotowań czyli od września 2014r. Trenowałem 6-12 x tygodniowo w wodzie, 0-3x ćwiczenia siłowe na lądzie, 0-2 x jazda na rowerze, 0-2x bieganie. Im więcej pływałem na basenie tym mniej podejmowałem pozostałych aktywności.
Próbę przepłynięcia kanału La Manche będę podejmował 19 września br. Taktyka przede wszystkim będzie zależała od warunków pogodowych.  

M.W. Co dalej? Ocean’s Seven?

S.K. Na dzień dzisiejszy myślę tylko o kanale.  Co dalej czas pokaże:) 

Załoga swimportal.pl dziękuje Ci bardzo i trzyma kciuki za Twoje powodzenie!

Fotki zrobił Rajmund Nafalski. Dziękujemy

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This