Olga Butkiewicz, wychowanka stołecznych klubów BUKS i G8 Bielany. Kiedyś jedna z najlepszych delfinistek rocznika 93, dzisiaj modelka. Jej twarz pojawiała się już na okładkach znanych i cenionych magazynów modowych. Nam Olga opowiada o swoich sukcesach, o tym co wspólnego ze sobą ma świat pływania i modelingu, a także o tym, że wciąż marzy aby pojechać na Igrzyska Olimpijskie 😉

 

Anna Czarnacka Opowiedz nam o sobie jako o Pływaczce, w jakim klubie trenowałaś, kto był Twoim trenerem, jak długo pływałaś i co było Twoim największym sukcesem?

Olga Butkiewicz Zaczęłam pływać w drugiej klasie szkoły podstawowej. Na początku rodzice zapisali mnie, abym nauczyła się pływać, ale okazało się, że mam tak zwaną ‚smykałkę’, więc zostałam w warszawskim BUKSie.  Pływałam tam pod okiem trenera Grzegorza Kircuna, z którym współpracowałam do końca gimnazjum. W liceum zdecydowałam się na grupę treningową trenera Łukasza Drynkowskiego w UKS G8 Bielany, gdzie teraz trenuje mój młodszy brat. Start w Zimowych Mistrzostwach Polski Juniorów 17-18 lat w 2011 roku był moim ostatnim startem na zawodach, więc wychodzi na to, że w basenie spędziłam dobre 10 lat! 

Moim największym sukcesem zaś wydaje mi się rekord Polski dzieci jedenastoletnich na 100 motylem na długim basenie – głównie dlatego, że do tej pory jest w tabeli i żadna dziewczynka nie popłynęła szybciej! 

A tak bardziej serio, to złote medale Mistrzostw Polski są moim największym osiągnięciem.

 

A.C. Przeglądając wyniki archiwalne z Mistrzostw Polski przychodzi mi myśl, że miałaś niewątpliwie „szczęście” do 4-tych miejsc. Co czułaś dopływając kolejny raz do ściany na czwartej pozycji? 

O.B. Powiem szczerze, że nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Ale rzeczywiście, zdarzały się zawody gdzie często bywałam czwarta. To pewnie dlatego, że przede mną były zawsze trzy lepsze zawodniczki 😉 Nie wiem, co myślałam, zapewne była obecna pewna gorycz, ale wydaje mi się, że lepiej być czwartym niż na przykład ósmym.

 

A.C. Dlaczego zdecydowałaś się zakończyć treningi?

O.B. Moje ciało nie dawało sobie rady, miałam poważne problemy zdrowotne. Po każdej chorobie próbowałam się szybko pozbierać, ale im bardziej się próbuje przekraczać swoje granice, tym bardziej ciało mówi ‚stop’. Więc się zatrzymałam i mój organizm odetchnął. 

 

A.C. Jak zaczęła się Twoja przygoda z modelingiem?

O.B. Zupełnie przez przypadek, nigdy nie planowałam modelingu w moim życiu. Bardziej mnie absorbował plan ‚Londyn 2012’ 🙂 Mój kolega w gimnazjum zrobił mi zdjęcia, pomógł mi je wrzucić do sieci i tak mnie znalazła moja obecna Szefowa Agnieszka Eminowicz-Florczak, właścicielka mojej agencji ‚matki’ – Eastern Models. Pojechałam z mamą do agencji w dniu moich siedemnastych urodzin, po pierwszej poważnej chorobie. Agencja doszła do wniosku, że jestem zbyt sportowa (zbyt duża) na modeling, mam pływać, jechać na Igrzyska i wygrywać 🙂 ale potoczyło się inaczej, rok później zdecydowałam się zakończyć przygodę z pływaniem, waga naturalnie spadła i w czerwcu 2011 roku wyjechałam na półtora miesiąca do Mediolanu.

 

A.C. Jaki jest Twój największy dotychczasowy sukces w modelingu?

O.B. Jeżeli chodzi o sukcesy, to każdą podróż w nowe miejsce traktuję jako sukces… A jeżeli chodzi o pracę, to wydaje mi się, że sesja dla tureckiego Vouge’a oraz sesje do wielu wydań Elle, między innymi okładka rosyjskiego wydania. Niedawno też udało mi się ‚zawisnąć’ w witrynach francuskich perfumerii Marionnaud. Oglądanie siebie w paryskim metrze czy na przystankach było ciekawym doświadczeniem 🙂

 

A.C. Nie jest tajemnicą, że modelki bardzo muszą o siebie dbać, gdyż pracują ciałem. Czy w ramach dbania o sylwetkę nadal zdarza Ci się pływać?

O.B. U mnie niestety ze skrajności w skrajność – w basenie nie byłam od trzech lub czterech lat.

Dla przyjemności: w jeziorze, morzu czy oceanie – jak najbardziej! 

 

A.C. Jaki jest świat modelingu, który Ty do tej pory poznałaś? Ma coś wspólnego ze światem pływackim?

O.B. Nie jestem pewna, czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie – na pewno w jednym i drugim liczy się zaangażowanie i poświęcenie. Świat modelingu jest inny, również wymagający, ale daje dużo w zamian – podróże, pracę z kreatywnymi ludźmi, pieniądze. Niestety w pływaniu trzeba być wybitnym, aby liczyć na takie rarytasy 🙂

 

A.C. Czy wśród modeli i modelek, których poznajesz są byli sportowcy? A może byli pływacy?

O.B. Spotykam dziewczyny, które kiedyś trenowały siatkówkę, lekkoatletykę, ale nie tak na poważnie (i długo) jak ja.

Po wyczynowym sporcie sylwetka jest bardzo atletyczna, co nie jest mile widziane w modelingu. Zawsze mnie pytają, czy nadal uprawiam jakiś sport 🙂 

 

A.C. Przeglądam Twoje zdjęcia na profilu Instagrama. Jednego dnia jesteś w Tokio, drugiego w Paryżu. Gdzie teraz jest Twój dom, ten do którego wracasz gdy nie pracujesz?

O.B. Staram się zawsze wracać chociaż na chwilę do Warszawy – zobaczyć się z narzeczonym, rodzicami, bratem, przyjaciółmi i moją agencją 🙂 czasami jestem na tydzień, czasami na miesiąc, nie ma reguły.

 

 

A.C. Która z sesji zdjęciowych najbardziej zapadła Ci w pamięci?

 

O.B. Jedną z najbardziej niesamowitych prac była kampania dla marki Forever21, którą robiliśmy w Los Angeles. Był to grudzień, nie było zbyt ciepło. Zdjęcia były na słynnej plaży Venice Beach. Czekaliśmy do zachodu słońca, aby nakręcić i sfotografować ostatnie ujęcia. Zachód był przepiękny i bardzo długi, słońce czerwone i wyraziste, a po pewnym czasie do brzegu przypłynęły delfiny. Magiczny widok, którego nie zapomnę do końca życia – jedyne, czego w takich chwilach żałuję, to że nie zawsze mam z kim dzielić te cudowne momenty.

 

A.C. A jaka sesja – gdzie bądź z kim najbardziej Ci się marzy?

O.B. Nie będę oryginalna, bo zapewne 90% dziewczyn w branży chciałoby pracować dla Victoria’s Secret. Plaża, ocean, kostiumy kąpielowe i najlepsi fotografowie – praca marzeń! Marzy mi się jeszcze jakaś kampania dla topowej marki kosmetycznej – Chanel, Dior… Trzeba mierzyć wysoko, prawda? 🙂

 

A.C. Utrzymujesz kontakt z ludźmi ze środowiska pływackiego?

O.B. Mam swoją grupę przyjaciół, z którymi znamy się od samego początku. Nikt z naszej ekipy już nie pływa, ale widuję się z nimi zawsze gdy jestem w Warszawie, jeździmy też razem na wakacje. To już podchodzi pod przyjaźń na całe życie!

Również dzięki temu, iż mój młodszy brat obecnie pływa, staram się bywać u niego na Mistrzostwach Polski. Widuję się wtedy z trenerami, całym środowiskiem. Mam nadzieję, że dzięki niemu pojadę na Igrzyska, ale jako fanka numer jeden!

 

A.C. Jaka chwila związana z pływaniem najbardziej zapadła Ci w pamięci?

O.B. Wiele było niesamowitych chwil, na pewno jedną z ciekawszych był mój pierwszy start, na pierwszych Mistrzostwach Polski w Dębicy (12 lat), gdzie wygrałam 50 motylem z Natalią Pawlaczek o jedną setną. Śmieszna sprawa 🙂

Ciężkie było rozstanie z trenerem Grzegorzem, gdy szłam do liceum, ale na szczęście do tej pory mamy kontakt.

Ciekawie też wspominam pierwszy start na 50 motylem w kostiumie Jaked (tak zwanej skórze rekina) – zupełnie inne doświadczenie!

 

A.C. Mówi się, że modelka to nie jest zawód na całe życie? Jak Ty widzisz swoją przyszłość?

O.B. Tak się wydaje, ale niektóre dziewczyny z powodzeniem pracują nawet do czterdziestego roku życia, albo i dłużej. Mam pewne plany, ale są zbyt odległe, aby o nich mówić 😉 może będzie to coś związanego ze sportem? Sama nie wiem i nie chcę zapeszać, bo z pływaniem również planowałam, a wyniosło mnie kompletnie gdzie indziej….

Oczekuję nieoczekiwanego 🙂

 

W imieniu portalu życzę Ci długich wybiegów, sesji nad najpiękniejszymi basenami świata i mnóstwa radości z spełnianiu marzeń!

 

Wywiad przeprowadziła Anna Czarnacka

{gallery}stories/ButkiewiczO{/gallery} 

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This