beef

Kolejny rodział, IX, książki Marka Szwedzkiego „Dzieci, sport, pasja” omawia rolę białka. Całość można kupić w księgarniach internetowych. Zapraszam do lektury.

  1. Dzieci, sport, pasja: Wstęp od redakcji
  2. Część I: Wstęp autora
  3. Część II: Trener – rodzic
  4. Część III: Nauka albo sport
  5. Część IV: Trzecia płaszczyzna rozwoju
  6. Część V: Motywacja – prawdziwe wyzwanie
  7. Część VI: Higieniczny tryb życia, cz I
  8. Część VII: Węglowodany
  9. Część VIII: Tłuszcze
  10. Część IX: Białka
  11. Część X: Woda

DZIECI, SPORT, PASJA.

CZYLI

WYCHOWANIE PRZEZ SPORT

Marek Szwedzki

HIGIENICZNY TRYB ŻYCIA
cz IV

Białka

 Następną grupą związków pochłanianych wraz z pożywieniem, a zarazem bardzo ważnych dla zdrowego rozwoju, są białka nazywane również proteinami. Choć będziemy je omawiać dopiero w trzeciej kolejności, są to substancje zasługujące na pierwsze miejsce w hierarchii ważności. Wynika to z faktu, że ich zawartość w naszym organizmie stanowi 75% suchej masy ciała, a także z ważności i różnorodności funkcji jakie spełniają. W przeciwieństwie do tłuszczów i węglowodanów, przytłaczająca większość opracowań naukowych i publikacji na temat białek jest zgodna co do ich znaczenia dla naszego zdrowia. Jedną z niewielu spornych kwestii, jest to czy powinny one w naszej diecie pochodzić z produktów roślinnych czy zwierzęcych.

Zanim jednak zaczniemy analizować ten problem, przypomnijmy sobie ogólne wiadomości na temat budowy i funkcji białek w naszym organizmie.

Białka są to podstawowe i zasadnicze elementy budowy wszystkich tkanek ustroju człowieka. Są głównym budulcem wielu związków takich jak: enzymy, hormony, przeciwciała, przez co regulują procesami przemiany materii i spełniają wiele funkcji, zapewniających stan równowagi i normalną egzystencję naszego organizmu.

Odpowiednie ilości białek decydują o prawidłowym wzroście i rozwoju człowieka, a także o regeneracji zużytych lub uszkodzonych tkanek. Stanowią nie tylko materiał budulcowy ale w określonych sytuacjach mogą być też źródłem energii.

Są to związki wielkocząsteczkowe zbudowane z substancji zwanymi aminokwasami, których jest 20. Z pośród wszystkich aminokwasów należy wyróżnić 8, które nazywa się niezbędnymi. Są to:

-walina

-leucyna

-izoleucyna

-treonina

-metionina + cysteina

-fenyloalanina + tyrozyna

-tryptofan

-lizyna

Ich nazwy, choć tu przytoczone, niewiele nam mówią ale nie powinniśmy do tego przywiązywać zbyt wielkiej uwagi. Bardziej powinno nas interesować to gdzie, a raczej w jakich produktach żywnościowych można znaleźć białko pełnowartościowe czyli zawierające wszystkie 8 niezbędnych aminokwasów, w odpowiedniej proporcji. Takie białka są w organizmie powoli absorbowane i efektywnie wykorzystywane. Brak choćby jednego aminokwasu niezbędnego w naszej diecie, determinuje możliwość wchłonięcia takiego białka.

I tu dochodzimy do istoty problemu. Skąd je pozyskiwać aby w pełni zaspakajały potrzeby naszego organizmu, z mięsa czy z roślin?

Białka występujące w żywności pochodzenia zwierzęcego odznaczają się znacznie większą wartością biologiczną niż białka roślinne. Za najbardziej wartościowe uważa się to, które znajduje się w całym kurzym jajku. W drugiej kolejności pod tym względem znajduje się białko pochodzenia zwierzęcego. Białka roślinne zawsze są ubogie w choćby jeden lub kilka niezbędnych aminokwasów.

Czytając cztery ostatnie zdania można by właściwie zakończyć temat i przejść do następnego ale niestety organizm ludzki jest bardzo skomplikowanym mechanizmem i powinniśmy choć przez chwilę zastanowić się nad korzyściami i zagrożeniami wynikającymi z pozyskiwania białek z różnego rodzaju pokarmów. Jak wynika z większości naukowych publikacji, jajka kurze i mięso, a szczególnie wołowina, są właściwie jedynymi produktami zawierającymi wszystkie 8 niezbędnych aminokwasów. Oczywiście produkty te powinny odgrywać bardzo ważną rolę w diecie młodego sportowca ale procesy związane z metabolizmem protein, zwłaszcza dostarczanych w dużej ilości, wiążą się z niezbyt korzystnymi zjawiskami dla zdrowia.

Ogólnie znany jest fakt, że nadmiar białka powoduje wypłukiwanie wapnia z organizmu, którego niedobór w okresie intensywnego wzrostu, może mieć negatywne skutki na przykład dla prawidłowego rozwoju układu kostnego. Wiadomo również, że metabolitem czyli produktem ubocznym rozkładu białka jest kwas moczowy, który ma bardzo niekorzystny wpływ na powierzchnie stawowe, można wręcz powiedzieć, że je niszczy. Jego podwyższony poziom we krwi jest co prawda neutralizowany choćby przez nerki.

Natomiast gdy z jakichś przyczyn dojdzie do choćby niewielkiej niewydolności tego organu, kwas moczowy krystalizuje się w stawach i w tej postaci, można powiedzieć, że rozdrapuje ich powierzchnię.

Innym niezmiernie istotnym jednak bardzo często pomijanym elementem zdrowego organizmu jest równowaga kwasowo – zasadowa. Produkty żywnościowe, które co dzień zjadamy posiadają ściśle określony współczynnik PH. W przypadku spożywania dużej ilości białka zwierzęcego mającego odczyn kwaśny, które notabene jest niezbędne dla sportowców, często dochodzi do ryzyka zakwaszenia organizmu (nie należy tego mylić z potocznie nazywanym zakwaszeniem po intensywnym wysiłku, kiedy to w mięśniach pojawia się podwyższony poziom kwasu mlekowego, produktu ubocznego spalania beztlenowego, które jednak ma charakter epizodyczny ). Oczywiście posiada on cały szereg mechanizmów, które prowadzą do unormowania tej sytuacji. Między innymi pobiera minerały (wapń, sód, potas i magnez) czyli pełen zakres elektrolitów ze wszystkich możliwych organów ciała i kości, by dzięki nim zneutralizować kwasy i je usunąć. Organizm przeważnie radzi sobie z takimi sytuacjami lecz zazwyczaj odbywa się to kosztem innych mniej ważnych procesów dla ogólnego zdrowia ustroju. Jednak wiadomo, że niedobór elektrolitów podczas intensywnego wysiłku (treningu), może doprowadzić do sytuacji groźnych dla zdrowia, a czasem nawet dla życia. Zakwaszenie organizmu może być pogłębione także innymi niż odżywianie czynnikami wynikającymi ze stylu życia. Oto te najważniejsze:

-przyjmowanie zbyt małej ilości płynów -intensywny wysiłek fizyczny lub brak ruchu -stres -przyjmowanie nadmiaru niektórych leków -nadużywanie alkoholu, nikotyny lub kofeiny -upośledzenie funkcji nerek

Oczywiście możemy mieć bezpośredni wpływ na te negatywne procesy. Dzięki pełnej świadomości mechanizmów zachodzących w ludzkim organizmie, mamy możliwość wpływania na zachowanie równowagi kwasowo – zasadowej. Najprostszym i zarazem chyba najdoskonalszym sposobem radzenia sobie z taką sytuacją jest odpowiednie urozmaicenie i zestawienie diety. Powinna się w niej znaleźć odpowiednia ilość produktów alkalizujących, czyli o odczynie wysoko zasadowym, które w naturalny sposób będą przeciwdziałały nadmiernemu zakwaszeniu.

Według mnie jednym z ważniejszych elementów takiej diety powinna być woda. Być może dla niektórych czytelników brzmi to banalnie ale odpowiednia jej ilość i jakość ma decydujące znaczenie dla naszego zdrowia. Jest to czynnik tak istotny, że w dalszej części tej książki omówię to znacznie dokładniej.

Wracając do produktów żywnościowych neutralizujących nadmierne zakwaszenie. Do najważniejszych i najbardziej dostępnych można zaliczyć:

-cytryny -pietruszka -boćwina -szparagi -jagody -pomidory -marchew -seler -czosnek -sałata -szpinak -buraki -kapusta -kalarepa -większość owoców

Komponując z wymienionych powyżej produktów różnego rodzaju surówki , sałatki i spożywając je wraz z białkiem zwierzęcym, możemy w zasadzie być spokojni o zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej w naszym organizmie.

Jak już wcześniej pisałem, produkty roślinne są znacznie uboższe w aminokwasy niezbędne i za wyjątkiem soi nie posiadają ich kompletnego zestawu. Rozwiązaniem tej sytuacji może być zestawianie w pożywieniu różnych roślin w taki sposób aby uzyskać pełnowartościowe białko i wzbogacić taki posiłek witaminami, które w naturalny sposób występują w mięsie. Jednak wymagałoby to od nas sporej wiedzy i umiejętności dietetyczno-kulinarnych, a poza tym zdobywanie produktów i urozmaicanie takiej diety jest bardzo czasochłonne. Natomiast jeśli ktoś posiada argumenty i możliwości by realizować taki właśnie sposób pozyskiwania protein, to gorąco polecam choć sam, jak większość z nas wolę jednak mięso.

Pozostaje jeszcze sprawa soi, która posiada wszystkie 8 niezbędnych aminokwasów, a została celowo pominięta.

Raczej gorąco odradzam wprowadzanie nasion tej rośliny do naszego jadłospisu, choć istnieje już powszechnie w postaci mleczka sojowego w dużej ilości artykułów spożywczych, nad czym ogromnie ubolewam. Przyczyną mojej, i nie tylko mojej niechęci jest to, że ponad 90% tej rośliny pochodzi z upraw transgenicznych. Jest to chyba najbardziej zmodyfikowana genetycznie roślina na ziemi. Oczywiście są zwolennicy i przeciwnicy żywności GMO ale moje wątpliwości budzi fakt, że gorącymi zwolennikami są producenci i koncerny przetwarzające te rośliny.

Po pierwsze, o priorytetach wielkich korporacji pisałem już wcześniej i moim zdaniem nie jest ich celem nasze zdrowie, a po drugie konsekwencje „grzebania” w kodzie genetycznym nie są prawie w ogóle poznane i trudne do przewidzenia w perspektywie dłuższego czasu. Jeśli ktoś ma ochotę zostać królikiem doświadczalnym, to jego sprawa. Żywię jednak głęboką nadzieję, że dla was tak jak i dla mnie, zdrowie naszych dzieci jest wartością zbyt wielką aby powierzyć je różnym instytucjom, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nie jest to ani konieczność ani ostateczność.

Marek Szwedzki

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This