science

Kolejny rozdział książki Marka Szwedzkiego „Dzieci, sport, pasja” pozwoli Wam zapoznać się z zasadami zdrowego stylu życia, tak niezbędnemu dla młodego sportowca. Jest to znakomity wykład fizjologii organizmu, higieny, dietetyki.

 

  1. Dzieci, sport, pasja: Wstęp od redakcji
  2. Część I: Wstęp autora
  3. Część II: Trener – rodzic
  4. Część III: Nauka albo sport
  5. Część IV: Trzecia płaszczyzna rozwoju
  6. Część V: Motywacja – prawdziwe wyzwanie
  7. Część VI: Higieniczny tryb życia, cz I
  8. Część VII: Węglowodany
  9. Część VIII: Tłuszcze
  10. Część IX: Białka
  11. Część X: Woda

DZIECI, SPORT, PASJA.

CZYLI

WYCHOWANIE PRZEZ SPORT

Marek Szwedzki

HIGIENICZNY TRYB ŻYCIA
cz I

Każdy sportowiec by realizować zadania, które stawia przed nim codzienność, musi wypracować w sobie świadomość szacunku dla własnego ciała. Powinien bezwzględnie dbać o higienę życia codziennego. Dziedzinę tą można podzielić na trzy podstawowe strefy:

-odżywianie

-regeneracja (sen)

-relaks.

W pierwszej kolejności zajmiemy się odżywianiem. Niby temat ogólnie znany i raczej nikogo nie trzeba przekonywać o jego ważności, to uzyskanie jakichś konkretnych i wiarygodnych informacji na ten temat często przysparza bardzo wiele problemów. Paradoksalnie związane jest to z nadmierną ilością różnych diet i sposobów odżywiania promowanych w wielu publikacjach na ten temat, które niejednokrotnie wzajemnie się wykluczają. Z przykrością trzeba stwierdzić, że przytłaczająca większość z nich nie ma nic wspólnego z tzw. zdrowym żywieniem.

Zazwyczaj są to promocje określonych produktów spożywczych, w bardziej lub mniej jawny sposób sponsorowane przez wielkie koncerny. Wykorzystują one ogromny zamęt panujący w środkach masowego przekazu bądź też zwykłą ludzką niewiedzę i stosując różnorodne techniki socjologiczne bazujące na ludzkich emocjach takich jak strach czy chęć zysku, budują modę na konkretny produkt czy sposób odżywiania. Niestety jak wspomniałem wcześniej, zazwyczaj niewiele to ma wspólnego ze zdrowiem. Negatywne działanie tych produktów jest trudne do stwierdzenia ponieważ prawie nigdy nie objawia się w krótkim czasie, przeważnie odczuwamy je dopiero po pewnym czasie lub przy okazji wzmożonego wysiłku, więc skojarzenie ich z pogorszeniem się stanu zdrowia jest bardzo utrudnione. Działają na zasadzie bomby z opóźnionym zapłonem. Często też ujawnienie tych skutków wiąże się z koniecznością podjęcia leczenia wycieńczonego, a nawet uszkodzonego organizmu. Grupą społeczną najbardziej podatną na wpływ różnych promocji czy reklam są dzieci i młodzież. Mechanizm wciągania ich w spiralę niebezpiecznych konsumenckich nawyków jest niesłychanie perfidny i bardzo prosty.

Pamiętam gdy chodziłem do szkoły, uczono mnie podstaw gospodarki. Polegały one na tym, że trzeba było na podstawie przeprowadzonego badania rynku, odszukać zapotrzebowanie na pewien produkt, a potem zaspokoić tą potrzebę. Natomiast dzisiaj sytuacja coraz częściej jest zupełnie odwrotna. Najpierw wytwarza się produkt spożywczy, który nie wypełnia żadnej luki w popycie, z reguły jest to artykuł mało potrzebny, a substraty czy też technologie użyte do jego produkcji często są trujące dla organizmu. Następnie inwestując ogromne środki finansowe w jego promocję i reklamę, wykorzystując bardzo wyrafinowane metody socjotechniczne wytwarza się na niego modę.

Młodzi ludzie czyli grupa społeczna najbardziej podatna na te działania, chcąc „być na czasie”, kupują takie produkty jak napoje wysoko-słodzone czy energetyczne albo różne przekąski jak chipsy itp. Nabierają stopniowo bardzo złych nawyków żywieniowych powoli aczkolwiek skutecznie wyniszczając swój organizm.

Aby się o tym przekonać, wystarczy odszukać w literaturze fachowej lub w środkach masowego przekazu, informacje na temat stanu ich zdrowia. W zestawieniach statystycznych dotyczących otyłości, krzywe wykresów rosną z każdym rokiem w zastraszającym tempie. Młodzież, a nawet dzieci coraz częściej zapadają na choroby, które jeszcze dwadzieścia czy trzydzieści lat temu dotyczyły wyłącznie ludzi po czterdziestym roku życia. Biorąc pod uwagę fakt konieczności odpowiedniego żywienia i kierując się zasadą, że człowiek jest tym co je, nasuwa się pytanie co, kiedy i ile powinien jeść młody sportowiec by pożywienie, które zjada było dla niego paliwem dającym energię oraz budulcem silnego i zdrowego organizmu, a nie trucizną?

Temat ten jest szalenie istotny także z tego powodu, że proces szkolenia sportowego nakłada się na okres intensywnego rozwoju fizycznego i osobowościowego. Zaburzenia w którymkolwiek z nich mogą spowodować nie tylko zakończenie przygody ze sportem ale także trudne do oszacowania szkody.

Jedną z pierwszych zasad, którą powinniśmy sobie uświadomić jest fakt, że ciało dla każdego sportowca jest narzędziem pracy. Czy zawodowy kierowca, który nie dba o swój samochód, nie dokonuje okresowych przeglądów, nie wymienia oleju czy też wlewa do baku niewłaściwe paliwo, będzie w stanie normalnie pracować i zarabiać? Raczej jest to mało prawdopodobne. Jego narzędzie pracy czyli samochód będzie często się psuł, aż w końcu się rozleci. Dokładnie taka sama sytuacja występuje w odniesieniu do organizmu sportowca. Postawmy więc jeszcze raz pytanie co, kiedy i ile jeść by być zdrowym?

Zgłębiając swoją wiedzę na ten temat przeczytałem sporo publikacji i książek, uczestniczyłem też w wielu wykładach i wielokrotnie brałem udział w dyskusjach z dietetykami oraz trenerami wybitnych sportowców. Analizując ten ogrom informacji doszedłem do wniosku, że idealna dieta dla sportowców tak naprawdę nie istnieje. Ogromne zróżnicowanie dyscyplin sportowych, a także osobliwe preferencje i potrzeby każdego człowieka sprawiają, że jedynym i właściwym sposobem prawidłowego żywienia, jest indywidualne podejście do tego problemu z uwzględnieniem bardzo rzetelnej wiedzy, na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu.

Ogólnie mówiąc, trzeba się odżywiać w taki sposób, aby dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość pożywienia w doskonałej jakości, mając na uwadze aktualne jego zapotrzebowanie na konkretne substancje i mikroelementy. Sportowiec musi być po prostu bardzo zdrowym człowiekiem.

Zanalizujmy ogólnie znany i przyjęty sposób odżywiania wraz z piramidą, która obrazuje proporcje spożywania produktów dla zaspokojenia codziennych jego potrzeb (Rys.3).

Rys.3

W modelu tym głównym i podstawowym produktem naszej codziennej diety powinny być węglowodany w postaci pieczywa, ziemniaków, kasz, owoców i warzyw, czyli mniej lub bardziej złożonego cukru. Oczywiście jest on bardzo smaczny i jedzenie słodkich rzeczy dla większości z nas jest po prostu przyjemne. Myślę jednak, że warto trochę dokładniej przyjrzeć się jakie funkcje spełnia i jakie procesy wzbudza w ludzkim organizmie spożywanie tak ogromnej ilości węglowodanów stanowiących nawet 80% wszystkich produktów konsumowanych każdego dnia.

Zanim jednak do tego dojdziemy, powinniśmy poznać bardzo ważny czynnik mający wręcz decydujący wpływ na nasze zdrowie, a mianowicie hormony. Są to cząsteczki wydzielane przez różne gruczoły. W organizmie odgrywają rolę informacyjną i regulacyjną, sygnalizują poszczególne organy o podjęciu lub zaprzestaniu pracy i cały czas te procesy nadzorują. To właściwie do hormonów należy komunikacja pomiędzy różnymi częściami organizmu i czuwanie nad ich prawidłowym rozwojem. Niektóre w okresie dojrzewania odgrywają decydującą rolę w procesie wzrostu i rozwoju układu płciowego. Inne z kolei nadzorują pracę układu odpornościowego, a kolejne sygnalizują organizmowi o potrzebie zmagazynowania cukru w wątrobie lub o konieczności spalania tłuszczu itp. Jednym słowem ich znaczenie jest przeogromne.

To one odpowiadają za metabolizm czyli wszystkie procesy biochemiczne, które pozwalają komórce, a w konsekwencji całemu organizmowi na wzrost, rozmnażanie i reagowanie na bodźce zewnętrzne.

Metabolizm z kolei dzieli się na procesy anaboliczne i kataboliczne. Procesy anaboliczne to takie, które doprowadzają do budowy pojedynczych komórek, tkanek, a nawet narządów. Jest to swoista odnowa starych, zużytych bądź uszkodzonych organelli i zastępowanie ich nowymi.

Z kolei procesy kataboliczne, prowadzą do rozkładu określonych substancji na prostsze w celu uzyskania energii. Przykładem może tu być spalanie tłuszczu czy cukru.

Te poszczególne mechanizmy są inicjowane przez konkretne hormony, które z kolei nazywamy hormonami anabolicznymi i katabolicznymi.

Organizm w naturalny sposób dąży do zachowania równowagi pomiędzy nimi (rys.4). Właśnie ta równowaga ma decydujące znaczenie dla naszego zdrowia.

Jej utrzymaniem na określonym poziomie powinniśmy się szczególnie interesować. Choć właściwie nie tyle utrzymaniem, co niedopuszczeniem poprzez złe odżywianie, do jej zaburzenia. Oczywiście podlega ona okresowym wahaniom i jest to sytuacja jak najbardziej naturalna, natomiast szczególnie niebezpieczny jest stan jej zaburzenia przez dłuższy okres czasu.

Jeżeli w organizmie zaczynają dominować procesy anaboliczne, wówczas następuje wzmożony przyrost nowych i niedostateczny rozpad starych bądź uszkodzonych tkanek. Przykładem może tu być nadmierne zwiększanie masy mięśniowej albo pojawienie się nadmiernego owłosienia.

Rys.4

Z kolei gdy w przewadze występują procesy kataboliczne, to zasoby tkankowe organizmu się kurczą, a nowe nie rozwijają się pomimo ogromnego zapotrzebowania na nie. Sytuacja taka ma miejsce, gdy na przykład organizm podejmuje wzmożony wysiłek, a energia dostarczana z zewnątrz nie zaspakaja jego potrzeb w 100%. W dłuższej perspektywie dochodzi wtedy do wyniszczenia ustroju i można powiedzieć, że nasze ciało wręcz samo się zjada. Zarówno jedna jak i druga sytuacja jest dla organizmu bardzo niebezpieczna. Zaburzenie równowagi hormonalnej przez dłuższy okres czasu inicjuje szereg negatywnych, a czasem nawet niebezpiecznych procesów, które w konsekwencji doprowadzają do wielu ciężkich i przewlekłych chorób. W świetle tej wiedzy, wróćmy do naszego słodkiego cukru, czyli do nadmiernego spożywania węglowodanów, i zastanówmy się jakie to ma dla naszych dzieci konsekwencje.

Wkrótce ciąg dalszy. Zapraszamy!

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This