Nie ma innej drogi dla  nauki pływania i prowadzenia treningu dla  dzieci do 5 klasy  szkoły podstawowej  niż  w 80% trening techniki. Prowadzenie treningu opartego   na wysokich intensywnościach, pływanego  w większości  pełnym stylem w 3 czy 4 klasie podstawówki  jest zwykłym barbarzyństwem i  tanim  zabiegiem , który czasem przynosi  efekt, i to najczęściej krótkotrwały.   Nie ma co się na tym pastwić. Trzeba to po prostu zmienić i koniec, bo po prostu szkoda wspaniałego zaangażowania dzieci, rodziców i trenerów.

Kiedyś nie mieliśmy szansy dowiedzieć się za wiele o treningu. Przekazywane z trenera na zawodnika obyczaje spędzania treningu na krzesełku  przy stoliczku  i przeświadczenie że „woda sama ustawi tego,  który się do tego nadaje” były traktowane jako optimum.

Czy się to komuś podoba, czy nie, zwyczaj ten nareszcie  znika. Coraz więcej trenerów chodzi wokół niecki, pokrzykuje, poprawia, nagrywa zawodników pod wodą. Daje to zupełnie nowe możliwości  prowadzenia treningu, a co za tym idzie – szansę, że teoria minimalnego bodźca treningowego siłą rzeczy zostanie szerzej wprowadzona w codzienność.

Naturalnie , rodzi się pytanie- więc co do cholery mamy robić na treningu- gadać o technice i analizować ruch u dzieci 10-cio czy 11 -sto  letnich !? A gdzie  kilometry? A  gdzie rozbudowanie układu wydolnościowego? A „opływanie”?????

To oczywiście  jest konieczne w każdym mikrocyklu tygodniowym  , no ale jaką różnice dla organizmu  i układu  wydolnościowego stanowi wykonanie  tlenowego zadania  5×200 kr p. 30 sek,   a   zadania 2x(4×50 przeładanka/ kraul przerwa 15 sek+ 50  nn kraul )?

Jeżeli zmierzymy dzieciakom tętno, na jednym i drugim zadaniu będzie to od 23 do 26 uderzeń serca w 10 sek, czyli ewidentnie  metabolizm tlenowy.  Więc  nie ma różnicy ….  Za to  jaka ogromna korzyść dla układu nerwowego w zadaniu z akcentem na technikę i co za tym idzie zwiększenie szansy na lepszą technikę podczas wyścigu!  I tu dochodzimy do języczka u wagi – każde ćwiczenie techniczne musi  być wykonywane z precyzją,  która potem chcemy zobaczyć w pełnym stylu. To tak naprawdę najistotniejszy element treningu techniki- precyzja.  Jeżeli w dokładance zawodnik kręci głową  na wszystkie strony  to będzie nią kręcił w pełnym stylu i tym bardziej zrobi to na zawodach. I na nic zda się magiczne zdanie trenera  tuż przed startem „pamiętaj o głowie!!”  Mało tego , jeśli maluch się skoncentruje to będzie  na wyścigu o  tej głowie pamiętał , ale z pewnością  zapomni  o…… ściganiu się….. Takie przykłady można mnożyć. 

Dlatego rzetelne podstawy techniki to konieczność do uzyskania realnego efektu naszej pracy na zawodach i ciągłe, ciągłe kształtowanie i pilnowanie tych podstaw –oczywiście na różnych prędkościach, szczególnie tych startowych. A resztę woda sama ustawi.

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This