OW

 

„… obserwuję Wasze działania, organizację zawodów, formę i moc Waszych zawodników i mogę Cię zapewnić, że jesteście już na światowym poziomie!!!” – Alex Meyer

Szara eminencja” polskiego Open Water, człowiek od ciężkiej roboty, jest postacią nadzwyczaj barwną i ciekawą. To Tomek Pąchalski. Wywiad z nim można by zatytułować „od zera do milionera”, albo raczej, „od zwykłej wody w jeziorze do atlantyckiej w Rio”:). Mimo, że dla niego sezon jeszcze w pełni, znalazł chwilę czasu, żeby podzielić się z nami swoimi refleksjami o swojej pięknej dyscyplinie – pływaniu na wodach otwartych.

Witaj Mariusz,

dziękuję za propozycję wywiadu na łamach Waszego portalu. Tak jak wspominałem w rozmowie telefonicznej, lepiej rozmawiać z pierwszoplanowymi gwiazdami tego sportu, czyli zawodnikami. Moja rola ogranicza się do tzw. „czarnej roboty” i nie jest tak spektakularna jak finalny obraz naszych działań. Za mną oraz całym zespołem pracującym nad rozwojem polskiego Open Water, 4 lata wytężonej pracy, więc zbliżamy się do okresu rozliczenia naszych działań. Ten sezon jest dla nas udany. Przed nami jeszcze dwie imprezy centralne, czyli Igrzyska Olimpijskie i Mistrzostwa Europy Juniorów. I po tym drugim starcie, czyli około 10 września, będziemy mogli podsumować nasze działania i wtedy również przyjdzie czas na ostateczne rozliczenie.

No właśnie ten sezon rozpoczął się dla Was wcześniej niż poprzednie. Czy możesz nam więcej powiedzieć o dotychczasowych działaniach?

Tak, ten rok był dla nas zdecydowanie dłuższy niż poprzednie. Ze względu na przygotowania olimpijskie sezon zaczęliśmy już z końcem stycznia od zgrupowań w Polsce. Za nami naprawdę dużo pracy na obozach oraz udział w licznych imprezach Open Water takich jak Puchar Świata w Emiratach Arabskich oraz na Węgrzech, Puchar Europy w Izraelu i Kwalifikacje Olimpijskie w Portugalii (Setubal). Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem startów w Mistrzostwach Europy Seniorów i Mistrzostwach Świata Juniorów oraz głównej krajowej imprezie, czyli IV Mistrzostwach Polski w Pływaniu na Wodach Otwartych.

Z satysfakcją mogę powiedzieć, że wyniki uzyskiwane w tym sezonie przez seniorów i juniorów są najlepsze w okresie całego czterolecia.

 Marathon Swimming Olympic Games Qualification Tournament – 10 km kobiet:


Napisz, proszę, kilka zdań o początkach OW na świecie i w Polsce.

Open Water zarówno na świecie jak i w Polsce istnieje już od wielu lat. Ja chciałbym odnieść się nie tyle do historii, co do możliwości, które niesie ze sobą ta dyscyplina, które, co warto podkreślić cały czas ulegają rozwojowi. Od 2008 roku, czyli pierwszych Igrzysk Olimpijskich, na których zaistniał maraton na otwartej wodzie, flagowym dystansem tej dyscypliny stał się wyścig na dystansie 10km, czyli tzw. maraton. Nieco z boku, ale nadal z tendencją wzrostową rozwijają się również pokrewne konkurencje takie jak wyścigi na dystansie 2,5km, 3km, 5km, 7,5 km oraz wyścigi Grand Prix, czyli dystanse powyżej 15km. Mnie osobiście cieszy rozwój wyścigów ultra jak np. Korona Oceanów oraz innych, z których mam nadzieję już za chwilę sławny stanie się projekt Sebastiana Karasia „100km wpław przez Bałtyk”.

 

Jaka jest specyfika OW w odniesieniu do pływania „basenowego”

Zależnie od wybranej konkurencji różnice między pływaniem basenowym a open water są zmienne. Myślę, że można powiedzieć, że pływanie open water to takie pływanie basenowe plus!
Na dystansach do 10km w wodach otwartych różnica w mojej opinii jest niewielka, o czym może świadczyć przeplatanie się zawodników ”basenowych” na otwartej wodzie i odwrotnie. Plus polega na tym, że zawodnik musi nabrać doświadczenia w zakresie nawigacji, umiejętności pływania w grupie oraz radzenia sobie w nieco odmiennym środowisku. Różnice rosną wraz ze wzrostem dystansu. Powyżej 10km coraz większe znaczenie odgrywa ergonomia ruchu oraz umiejętność długotrwałej ekspozycji na ból. Tutaj również kluczowa zaczyna być umiejętność aklimatyzacji w chłodnej wodzie.

 Marathon Swimming Olympic Games Qualification Tournament – 10 km mężczyzn:


Czy specjalizacja OW/basen jest konieczna?


To jest chyba kluczowe pytanie tego artykułu i myślę, że nawet kluczowe pytanie dla tej dyscypliny. Odpowiedź w mojej opinii powinna być dwuczłonowa i wzajemnie się wykluczająca. Więc…, aby rozpocząć swoją przygodę z open water, brać czynny udział w rywalizacji krajowej i międzynarodowej na poziomie juniorskim, nie ma konieczności specjalizacji pod kątem tylko OW lub tylko pływalni. Wręcz uważam, że te dwa element świetnie się ze sobą zazębiają i uzupełniają.
Jednak trzeba również podkreślić, że aby walczyć o najwyższe laury na poziomie międzynarodowym taka specjalizacja jest nieunikniona, ponieważ poziom pływania na dystansie 10km na świecie jest tak wysoki, że bez tego nie da się walczyć o najważniejsze cele.

 

Co trzeba było zrobić, żeby OW zaczęło u nas funkcjonować? Ktoś musiał to wszystko jakoś zaplanować, zorganizować, przemyśleć i koncepcję zrealizować. Kilka lat temu była po prostu woda w jeziorach. Teraz mamy świetne zawody i olimpijkę, Joannę Zachoszcz. Jak do tego doszło, jak to się stało?

Poprzednie pytanie było kluczowe, a to z kolei będzie miało chyba najobszerniejszą odpowiedź.
Myślę, że u podstawy tego rozwoju leży niezachwiana wiara w chęć zrobienie czegoś wielkiego i wykreowania dyscypliny, która przez lata będzie stanowiła dla Nas wszystkich powód do dumy.
Nie sposób będzie wymienić wszystkie osoby, które w ostatnim 4-leciu stanęły na mojej drodze i przyczyniły się do rozwoju tej dyscypliny, ale spróbujmy wymienić chociaż te najistotniejsze. Bez wątpienia na pierwszych dwóch miejscach należy wymienić Prezesa oraz Vice Prezesa Polskiego Związku Pływackiego, czyli Andrzeja Kowalskiego i Kazimierza Woźnickiego, którzy od początku są dobrym duchem tej dyscypliny i wsparciem w trudnych momentach. Warto podkreślić również, że dobrą robotę wykonał Zarząd PZP, który niejednokrotnie darzył nas dużą dozą zaufania i nie stawał na przeszkodzie dodatkowych działań, pomimo braku sukcesów w początkowym okresie. Z poziomu centralnego warto pokreślić również, że wiele pomógł nam Jerzy Kowalski, w pozyskiwaniu międzynarodowych kontaktów, oraz Jan Wiederek, z którym toczymy często burzliwe dyskusje, ale nie do podważenia jest fakt, że jego merytoryczna wiedza bardzo pomogła nam w dobrym planowaniu prowadzonych działań. Z poziomu sportowego do rozwoju przyczynili się wszyscy trenerzy prowadzący zawodników do imprez OW, więc: Jacek Puciło, Darek Czekała, Tomek Grabysa, Grzegorz Mazurek, Jorg Freyher, Michał Kaznowski oraz wszyscy inni, którzy rok po roku przysyłają swoich zawodników na imprezy na otwartej wodzie. Warto podkreślić też potężną rolę osób, które stały u podstawy organizacji imprez w pływaniu na wodach otwartych, które od dwóch lat połączone są w cykl Grand Prix Polski, czyli Grzegorza Mytnika i Artura Żaka, organizatorów imprez w Kryspinowie, Andrzeja Skorykowa, który odpowiada za Mistrzostwa Warszawy w OW, Pawła Buckiego, który organizuje start w Dąbrowie Górniczej, oraz chyba najważniejsza – Prezesa Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego, Pana Krzysztofa Szymborskiego, oraz wszystkich osób biorących udział w organizacji i przeprowadzeniu 5-ciu edycji BCT Gdynia Maraton. Zawody nie odbyłyby się bez sędziów! I tutaj muszę szczególnie podkreślić rolę Waldemara Kiliana i Kazimierza Dempniaka, którzy pomagają od początku, tłumaczą przepisy, dopracowują regulaminy i zasady bezpieczeństwa. Na koniec oczywiście najważniejsi, czyli zawodnicy oraz rodzice, którzy rok do roku biorą udział w organizowanych przez nas zawodach i tak prawdę mówiąc stanowią Naszą wielką pływacką rodzinę open water.

 

Jakie będą kierunki rozwoju OW w Polsce?

Myślę, że wypracowane rozwiązania zaczynają przynosić efekty. Rozpoczynając 4 lata temu przygodę z OW, podczas tworzenia pierwszych regulaminów i kryteriów przyświecała nam zasada, aby przygotować pewne ramy i normy, które można będzie powielać przez lata lub wprowadzać jedynie drobne modyfikacje. Uważam, że objęty kierunek jest dobry, choć cały czas jest jeszcze wiele do zrobienia. Niesyty nie udało nam się w tym sezonie przejść przez system punktacji za Mistrzostwa Kraju, więc bez wątpienia jest to temat do nadrobienia. W mojej opinii kluczem do sukcesu OW jest dalsza unifikacja z pływaniem i wytworzenie maksymalnie zbliżonych zasad zarówno pod kątem szkolenia jak i kwalifikacji. Patrząc przyszłościowo marzy mi się cykl prelekcji przy okazji głównych imprez w kraju celem stałego szkolenia trenerów, oficjeli i rodziców oraz organizacja obozów szkoleniowych dla juniorów. I mam tu na myśli nie tylko zawodników kadry narodowej, ale również wszystkich tych, którzy będą chcieli rozpocząć swoją przygodę z OW.

 

Jakie są zagrożenia dla rozwoju dyscypliny?

Zagrożenia podzieliłbym na dwie grupy. Pierwsza to niewiedza, bo z niej wynika niechęć do wysyłania zawodników do udziału w imprezach na wodach otwartych. Druga to bezpieczeństwo. Nasza dyscyplina to sport ekstremalny i kluczowe jest zabezpieczenie zawodnika zarówno w treningu jak i na zawodach. W oparciu o światowe standardy udało nam się wypracować zasady bezpieczeństwa, które stosujemy na imprezach związkowych, wymagają one niestety większego wkładu finansowego, ale od początku wychodzimy z założenia, że bezpieczeństwo naszych zawodników jest bezcenne.

Korzystając z okazji wywiadu na łamach Waszego portalu na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy przez ostatnie 4 lata przewinęli się przez nasze polskie OW, wykonaliście świetną robotę!!! Niech zwieńczeniem Naszych działań i starań będzie zeszłoroczna wypowiedź Alexa Meyera, amerykańskiego pływaka, Mistrza Świata w pływaniu na wodach otwartych „… obserwuję Wasze działania, organizację zawodów, formę i moc Waszych zawodników i mogę Cię zapewnić, że jesteście już na światowym poziomie!!!”

 

Tomasz Pąchalski

 

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This