Zaborowski

Historia tej miłości rozpoczęła się na basenie. Jak przystało na długodystansowców, są parą już 5lat. Mimo, że ze względu na Jego częste wyjazdy, czasem nie widują się miesiącami, nic nie jest w stanie ich rozdzielić.
Zapraszamy do wywiadu z Pauliną Lebowską, byłą pływaczką, studentką fizjoterapii oraz partnerką Filipa Zaborowskiego. To rozmowa o wielkim wsparciu, zrozumieniu oraz zaangażowaniu, bez którego życie ze sportowcem nie byłoby możliwe.

Paulina, jesteś dziewczyną pływaka, ale także byłą pływaczką. Myślisz, że to pomaga bardziej zrozumieć Filipa i jego pasję?

Jasne, że pomaga. Byłam zawodniczką pływającą długie dystanse, więc wiem jak wygląda cykl treningowy, wiem kiedy Filip jest bardziej, a kiedy mniej zmęczony. Wiem, kiedy jedyne na co Filip ma ochotę, to iść spać, a kiedy możemy spokojnie wyjść do znajomych. Pływanie, to bardzo ciężki sport. Dwa treningi dziennie połączone z siłownią, treningami na lądzie.. Nie każdy wytrzymałby psychicznie takie obciążenia, a jak widać Filip daje sobie radę i jego praca przynosi rezultaty.

Byłoby ciężej, gdyby trenował inną dyscyplinę, z którą Ty nie miałaś styczności?

Myślę, że gdyby trenował inną dyscyplinę, to zrobiłabym wszystko, żeby ją poznać. Nie lubię, kiedy w moim otoczeniu ludzie robią rzeczy, na temat których ja nie mam pojęcia, więc zawsze próbuję wdrożyć się w tą nową nieznaną dziedzinę.

W życiu sportowców zdarzają się porażki, gorsze starty, brakujące setne sekundy do medalu czy minimum na ważną imprezę. To trudny czas na tylko dla samego zawodnika, ale także jego najbliższych osób. Z pewnością opisana sytuacja nie jest Ci obca?

Oczywiście, że takie sytuacje nie są mi obce. Najważniejsza w takich momentach jest rozmowa. Filip wykonuje 101% tego co jest do wykonania na treningach, dlatego zawsze gdy ta noga mu się jednak powinie szukamy przyczyny. Czy to trener szuka jej w treningach, czy dietetyk w diecie i suplementacji, ja próbuję pomagać mu na swój sposób, bo wiem co poprawia mu humor w ciężkich chwilach.

Najgorsze chwile, jakie przeżywałam razem z Filipem, to chyba jego choroba na ważnym wyjeździe. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie w tym momencie co to była za impreza, jednak wiedziałam, że Filip wykonał kawał ciężkiej pracy, a przypałętał się wirus i zamiast zwieńczyć treningi super występem skończyło się na leżeniu w łóżku.

A przed ważnymi zawodami kto z Was bardziej się denerwuje Ty czy Filip?

Często na jego zawodach pełnię rolę sędziego, więc muszę zachować zimną krew, nawet gdy zdarzy się sytuacja, że Filip płynie na torze obok i przegrywa z zawodnikiem z mojego toru. Oczywiście zawsze stresuję się jego startami, przez co nieraz kończy się to łzami wzruszenia po dotknięciu ściany. Filip nauczył się radzić sobie ze stresem. Wydaje mi się, że stara się nie pokazywać zdenerwowania, a stres, który mu towarzyszy, na pewno pozytywnie działa na jego psychikę. Stresujemy się podobnie, jednak każde z nas inaczej ten stres przeżywa.

Dla sportowców zaczął się najbardziej gorący okres, bezpośrednie przygotowanie do Igrzysk Olimpijskich. Filip prawie nie będzie bywał w domu, rzadko będziecie się widywać. Marzysz, aby było już po wszystkim?

Cała Kadra Narodowa ma obóz za obozem, a między obozami zawody, to prawda.. Wiadomo, że najlepiej dla mnie byłoby, gdyby Filip cały rok trenował w Szczecinie, ale co to za przyjemność codziennie budzić się rano, widzieć te same twarze, te same kafelki, później tą samą szatnię.. Obozy, to oczywiście ciężka praca, ale i nagroda. Z pewnością do takich „obozów-nagród” można zaliczyć odbywające się teraz zgrupowanie na Fuerteventurze, bo wydaje mi się, że większość Kadry Narodowej nie mogłaby sobie pozwolić na taki wyjazd na własną rękę. Czy marzę, żeby już było po wszystkim.. Po części tak.. Między innymi dlatego, że chcę, żeby Filip wreszcie odpoczął. Ale z drugiej strony wiem, że po odpoczynku po Rio Filipa czeka ciężka praca związana z powrotem na uczelnię i dalszymi treningami. Z pewnością marzę o tym, żeby osiągnął swój cel, nawet kosztem częstych wyjazdów.

Wiele zgrupowań odbywać będzie się poza granicami Polski, jednak nawet na terenie kraju z dala od Szczecina czy mimo to będziesz próbowała odwiedzać Filipa w wolniejszych chwilach? Zdarza Ci się „jeździć za nim do kraju”?

Nieraz odwiedzałam go na zgrupowaniach. Czy to był Czarnków czy Zakopane, jeśli miałam czas i zgodę trenerów, to starałam się przyjechać chociaż na kilka dni. Nieraz „grafik” Filipa układał się tak, że nie widzielibyśmy się przez kilka miesięcy, więc w takich sytuacjach tym bardziej staraliśmy się zorganizować jakiś dojazd dla mnie.

Mieszkacie z Filipem razem. Czy Wasze życie dostosowane jest do Filipa? Chodzicie wcześniej spać, przestrzegacie wspólnej diety?

Filip ma ułożoną dietę przez swojego dietetyka i korzysta z kateringu, bo nie byłby w stanie przygotowywać sobie odpowiedniego jedzenia między treningami, dlatego jemy różne posiłki. Ale spać kładziemy się razem dosyć wcześnie, bo ok. godziny 22. Wstajemy zazwyczaj też razem ok. 6:10, kiedy on idzie na trening, a ja na uczelnie. Ze względu na rok olimpijski Filip wziął urlop dziekański, więc dzięki temu ma więcej czasu na regenerację i kładzie się spać również w dzień. Gdyby nie to, nie wiem jak jego organizm wytrzymałby takie obciążenia.

Na koniec zadam pytanie „pół żartem, pół serio”. Istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, aby potomstwo dwójki pływaków nie uprawiało tego sportu?

Nie ma szans. Szczególnie, że i Filip i ja studiujemy fizjoterapię i wiemy jak ważną rolę w rozwoju dziecka pełni sport. Nie oczekuję, że będzie pływało równie dobrze co Filip, jednak najważniejsze, żeby czerpało z tego przyjemność. Jestem dozgonnie wdzięczna moim rodzicom za to, że wysłali mnie w wieku 6 lat na basen. Dzięki temu nie dosyć, że nauczyłam się sumienności i pracowitości, ale i poznałam Filipa. Pływanie połączyło nie tylko nas. Mamy wielu znajomych z całej Polski, którzy poznali się na basenie i wiem, że ich dzieci również będziemy już za kilka lat oglądać podczas treningów w wodzie. Nie ma nic lepszego, niż sport i nie ma lepszego sportu, niż pływanie !

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This