Mariusz Rusin

Mariusz Rusin, w przeszłości- zawodnik, grzbiecista, medalista Mistrzostw Polski juniorów. Dzisiaj z dystansem wyraża szacunek do swoich trenerów, którzy jak sam twierdzi nie mieli z nim „łatwo”. Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem o tym jak „niereformowalny” młody pływak stał się modelem i dziennikarzem! 

Anna Czarnacka Odpowiedź nam sobie jako o pływaku. Ile lat trenowałeś, w jakim klubie i kto był Twoim trenerem?

Mariusz Rusin Gdybym miał opowiedzieć Wam o sobie jako o pływaku, to mógłbym napisać o tym książkę, bo w mojej karierze dużo się wydarzyło. Dobrych, szalonych jak i również złych, przykrych sytuacji. Ale tak w skrócie to nie byłem łatwym zawodnikiem do trenowania, więc współczuję i jednocześnie wyrażam pełen szacunek dla moich trenerów. Byłem zawodnikiem, który nic nie mówił, albo wyrażał swoje zdanie w dość niewygodny sposób dla trenera, zyskując wśród innych widownię czy brak szacunku. Wtedy byłem młodym, niereformowalnym chłopcem, który był uparty i często się buntował. Byłem ponad tym co mówi trener, ale nie w rozumowaniu wiedzy, którą posiada tylko w innych aspektach życiowych:)
Trenowałem 13 lat będąc zawodnikiem klubów: MKS MDK Warszawa (Irmina Konarzewska, Sławomir Mucha), Polonia Warszawa (Andrzej Gozdalik), Warszawianka (Sławomir Grabiec, Ireneusz Rowiński), AZS AWF Warszawa (Paweł Słomiński, Robert Białecki). Dodam, że po AWFie miałem półroczną przerwę w trenowaniu, a następnie wróciłem do Polonii Warszawa gdzie trenując kilka miesięcy ustanowiłem rekordy życiowe (co niestety nie udało mi się przez prawie 2 lata ciężkiej pracy przed zmianą barw klubowych).

 

A.Cz. Dlaczego przestałeś być zawodnikiem klubu MKS MDK Warszawa?

M.R. Z prostej przyczyny. W klubie MKS MDK mogłem trenować przez podstawówkę i gimnazjum, a trzeba było później wybrać liceum. W Warszawie wybór był tak naprawdę jeden- Polonia Warszawa. Nie ukrywam, że nie mogłem tam się odnaleźć. 

A.Cz. Zdobywałeś medale Mistrzostw Polski. Który z nich był dla Ciebie najważniejszy?

M.R. Każdy medal był dla mnie ważny ale chyba najważniejszy był dla mnie ten pierwszy – zdobyty podczas Mistrzostw Polski Juniorów w Puławach. Był to medal srebrny na 200 m stylem grzbietowych. Tak naprawdę nikt się tego nie spodziewał. Przed tymi mistrzostwami w tabeli wszystkich zawodników z całej Polski obstawiałem ponad 20-ste miejsca. Zdobyłem również wtedy brąz na 100 m grzbietowym i dwa złote medale z kolegami z MKS MDK Warszawa w sztafecie. Były to prawdopodobnie najlepsze nasze mistrzostwa jako klub. Przed mistrzostwami ciężko trenowałem, byłem bardzo skoncentrowany i na mistrzostwach postawiłem na koncentrację, wyciszenie i wizualizacje. To zapewniło mi ówczesny sukces. 

A.Cz. Długo borykałeś się z decyzją czy skończyć trenować?

M.R. Decyzja nie była łatwa. Nie pochodziłem z bogatej rodziny, a nastąpił moment, gdy musiałem iść do pracy i zarabiać na siebie. To był tak naprawdę jedyny powód przez który musiałem przerwać karierę. Niestety nie byłem w stanie pogodzić pracy handlowca z treningami.

A.Cz. Co najmilej kojarzy Ci się z pływaniem?

M.R. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to obozy. Był to najmilszy obraz z okresu trenowania. Ale bardziej mówię o obozach w okresie wakacyjnym niż zimowym. Mimo tego, że trzeba było na nich ciężko trenować to było na nich trochę jak na koloniach 😉

A.Cz. Gdybyś dzisiaj mógł cofnąć czas i nie popełnić jednego błędu w karierze czego chciałbyś uniknąć?

M.R. Opuszczania i odpuszczania treningów. Nie ukrywam, że zdarzało mi się jedno i drugie, ale wtedy nie rozumiałem tego, że jest to tak ważne żeby dać z siebie 100% na basenie. Uważam też, że jednak za mało dostałem wiedzy na temat pływania bo później sam szukałem informacji, dużo czytałem, ale chyba już było dla mnie za późno.

A.Cz. Jak potoczyły się Twoje dalsze losy?

M.R. Po zakończeniu kariery zacząłem pracę w korporacji, co tak naprawdę dużo mi dało ponieważ środowisko pływaków jest jednak dość zamknięte i wszystko kręci się w tym samym towarzystwie. Zmieniałem korporacje na inną korporacje. Zacząłem uczyć pływać, jednak w ogóle mnie nie kręciło. Później zaczęła się praca modela, która bardzo mnie zmieniła- oczywiście na lepsze. Otworzyłem się na ludzi, zyskałem większą pewność siebie.

A.Cz. Opowiedz nam o pracy modela. Właściwie była to praca czy przygoda?

M.R. Z pewnością zabawa połączona z pracą. Ludziom wydaje się, że nie jest to praca, ponieważ patrzą np. na okładkę magazynu i myślą, że pracy było na 5 minut. Nie zdają sobie sprawy z tego, że niestety tak nie jest. Często jest to praca nawet na 8 godzin. Rekordowy czas na planie zdjęciowym jaki spędziłem to 23 godziny. Bycie modelem, a raczej praca modela sprawia mi ogromny fun bo mogę poznać fajnych ludzi, popracować z nimi i jednocześnie można się powygłupiać. 

A.Cz. Masz jakieś niespełnione marzenia na płaszczyźnie modelingu?

M.R. Chyba nie myślę w ten sposób.  Mam ogromny dystans do modelingu, do castingów i ludzi związanych z tym światkiem. 

A.Cz. Nie myślałeś o udziale w programie „Top model”. Bieżące edycje pozwalają na udział mężczyznom? 😉

M.R. Wiele osób mnie o to pytało, a w zeszłym roku miałem propozycję wzięcia udziału w programie. Nie „czuję” tego programu. Inaczej jest przedstawiany w nim świat modela niż jest w rzeczywistości. Z drugiej strony nie chce mieć przyczepionej metki modela do swojego nazwiska bo jednak mam też coś do powiedzenia, nie tylko do pokazania 

A.Cz. Wiem, że dzisiaj bardziej niż modelingiem zajmujesz się dziennikarstwem? 

M.R. Aktualnie zacząłem przygodę z dziennikarstwem i dobrze się w tym czuje. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, jak w każdej obranej nowej ścieżce w życiu. Ważne jest to żeby mieć świadomość popełnianych błędów i wyciągać wnioski, aby w przyszłości już ich nie popełniać.

A.Cz. Jakie cechy powinien posiadać według Ciebie dobry dziennikarz?

M.R. Nie wiem co mam Ci odpowiedzieć na to pytanie…. Z pewnością trzeba być naturalnym, otwartym i błyskotliwym.

A.Cz. Posiadasz już te wszystkie cechy?

M.R. Posiadam i dlatego je wymieniłem 😉

A.Cz. Jakie Są Twoje najbliższe plany związane z dziennikarstwem?

M.R. Planów jako tako nie mam gdyż dopiero zaczynam i tak naprawdę nikt nie wie gdzie mnie to zaprowadzi. Może zmiana Radia, może bardziej kierunek TV. Czas z pewnością pokaże…

A.Cz. Gdybyś mógł przeprowadzić wywiad z jedną znaną osobą –kto by to był?

M.R. Dla mnie każda osoba, z którą rozmawiam jest ważna i nie jestem typem gościa, który leci do kogoś bo jest ,,znany’’. Nie dajmy się zwariować, bo ci „znani” ludzie to tak naprawdę normalne osoby.

A.Cz. Jesteś byłym pływakiem, sportowcem. Nie myślałeś o tym, żeby połączyć dwie pasje i komentować mecze, zawody sportowe?

M.R. Pływanie to już dla mnie zamknięty rozdział i nie chce pojawić się na basenie z w roli dziennikarza, ponieważ sport zawodowy już mnie tak nie kręci jak kiedyś. Co prawda codziennie trenuję, ale nie zawodowo.

A.Cz. Modeling, dziennikarstwo- nie spoczywasz na laurach. Czego jeszcze możemy się spodziewać po Tobie?

M.R. Tego nie zdradzę .Wolę pozostać tajemniczy i zaskoczyć przede wszystkim siebie, ponieważ lubię wyzwania, nowe rzeczy, które mnie uczą. Mam kilka pomysłów na siebie ale jeszcze o tym za wcześnie. 

A.Cz.   W imieniu swimportal.pl dziękuję bardzo za poświęcony nam czas.

Anna Czarnacka

{gallery}stories/Rusin{/gallery}

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This