Naskret

Agata Naskręt, najlepsza zawodniczka Mistrzostw Polski 17-18latków w Lublinie, czołowa polska grzbiecistka, która udowodniła, że potrafi świetnie pływać wszystkimi stylami, zdobywając w zakończonych mistrzostwach również medale w stylu zmiennym.

Na mistrzostwach Polski w Lublinie zostałaś okrzyknięta „królową grzbietu”. Zdobyłaś komplet złotych medali w tej konkurencji. Na 50m zabrakło Ci 18 setnych sekundy do rekordu Polski 18-stolatków, na 100m 24 setne. Celowałaś w rekordy Polski?

Jak mam być szczera, w ogóle o nich nie myślałam. Trenowałam z myślą o tym żeby zjechać jak najwięcej z rekordu życiowego. Trener mi tylko przed startem napomniał, że do rekordu Polski brakuje mi sekundy na 100 m stylem grzbietowym. Obiecałam dać z siebie 100%

Spiker zawodów, Trener Piotr Woźnicki, sugerował, że gdyby wyszło Ci zakończenie na 50m grzbietem miałabyś rekord Polski w kieszeni. Zgadzasz się z tą tezą?

50 m to faktycznie nie mój ulubiony dystans i wiem, że dużo błędów jeszcze popełniam. Ale z trenerem cały czas nad tym pracujemy i jak widać są efekty. Myślę, że osoby bacznie obserwujące mój wyścig mogły dostrzec takie elementy, każdy wyścig nagrywamy i analizujemy później w domu na dużym ekranie. Z czasem dojdziemy do perfekcji.

Radziłaś sobie bardzo dobrze w innych konkurencjach, zdobywając medale na 50m stylem dowolnym, 100 i 200m stylem zmiennym. Z czego wynika taka różnorodność startów? To rodzaj treningu czy potrzeba walki i zwyciężania?

We wrześniu powiedziałam sobie, że to moje ostatnie Mistrzostwa rocznikowe, więc chcę dać z siebie wszytko i jeszcze więcej. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pływałam na Mistrzostwach czymś więcej niż grzbietem, rozmawiałam z trenerem i stwierdziliśmy, ze zaryzykujemy zmiennym  i zobaczymy co z tego wyjdzie, 50 m stylem dowolnym pływałam zazwyczaj, więc tu zaskoczenia myślę nie było.

W Lublinie na Mistrzostwach Polski seniorów panowała wspaniała atmosfera, doping kibiców zagłuszał spikerów. Nie masz wrażenia, że zabrało go na Waszych Mistrzostwach?

Od początku gimnazjum miałam małą garstkę kolegów z klubu, można było ich wyliczyć na palcach jednej ręki. Od tego momentu nie pamiętam, żeby ktoś mi kibicował gdy wychodzę na start. Ale zupełnie mi to nie przeszkadza, cieszę się, że jest głośno na trybunach mimo, ze to nie mi kibicują. Zawsze mam tą myśl w głowie, że te najważniejsze osoby siedzą na trybunie czy oglądają mnie live i ściskają kciuki najmocniej jak tylko potrafią. Przed startem nie myślę o niczym innym niż o biegu, wiec nawet nie skupiam się czy jest głośno czy cicho, a w wodzie wiadomo,  nic oprócz walki z samym sobą się nie liczy.

Denerwujesz się przed startami czy może skupiasz tylko na tym aby popłynąć jak najszybciej, jak najlepiej?

Oczywiście skupiam się, ale to nie znaczy, że się nie denerwuję. Zawsze się stresuję, ale nie pozwalam żeby przed starem emocje wzięły górę.

Sądząc po świetnych wynikach jakie osiągasz będziesz starała się wypełnić normę kwalifikacyjną na Igrzyska Olimpijskie?

Każdy marzy o Igrzyskach. Myślę, że wszyscy trenujemy dla tego najważniejszego wydarzenia w życiu pływaka. Oczywiście będzie ciężko, starsze dziewczyny są bardziej doświadczone i w lepszej formie. Dodatkowo mają lepsze warunki, jak obozy na 50 m basenie. Ja również je mam lecz, niestety, tylko tydzień, co dla mnie nie jest wystarczające. Ale na daną chwilę nic innego nie da się zrobić.

Jak i gdzie zamierzasz się przygotowywać teraz do Głównych Mistrzostw Polski?

Tak, jak wcześniej wspomniałam, będę mieć obóz trwający tydzień. Odbędzie się na początku maja w Poznaniu.

Jesteś zdecydowanie „wizytówką” bydgoskiej Astorii. Masz się z kim ścigać na swoich klubowych treningach?

Jestem jedną z dwóch dziewczyn trenujących w Astorii. Na treningach ścigam się z młodszymi kolegami, którzy chętnie dotrzymują tępa, a nawet sami je prowadzą. Jeżeli chodzi o grzbiet jednak, sama często nadaję sobie tempo. Trener tylko mnie obserwuje, jeżeli jest za niskie, podkręcamy.

Wielu zawodników decyduje się w trakcie kariery na zmianę barw klubowych, trenera. Szukają lepszego miejsca, otoczenia. Ty nie szukasz. Jesteś cały czas w tym samym klubie. Mogę wierzyć, że wynika to z bardzo dobrych relacji z trenerem i warunków do treningu?

Na trenera nie mogłam trafić lepiej! Relacje z trenerem są bardzo dobre, trener zna mnie od dzieciaka, współpracujemy już 12 lat. Zna mnie wystarczająco dobrze i wie, kiedy trzeba odpuścić a kiedy „dać do pieca”. Z warunkami jest trochę inaczej. Są porównywalne z innymi basenami 25 metrowymi. Zdecydowanie brakuje nam basenu 50 metrowego.

Agata, swimportal.pl życzę Ci, aby dobra passa trwała tak długo, jak długo będziemy widzieć Cię w wodzie!!!

Serdecznie dziękuje i pozdrawiam!

 

 

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This