Paluszek

Pojawiła się w Lublinie. Wskoczyła do wody, przepłynęła 200 m st klasycznym zdobywając złoto. Jej wynik, 2:23,31 jest bliski rekordowi Polski Kasi Dulian z Mistrzostw Europy w Trieście. W grudniu 2005 roku Kasia osiągnęła wynik 2:23,24. Dał jej srebrny medal. Weronika, prócz złota, ma w kieszeni kwalifikacje na Mistrzostwa Europy w Londynie.

Do USA wyjechała równe 3 lata temu, pod koniec 2012. Tam uczy się na uczelni  Virginia Tech (Virginia Polytechnic Institute and State University). W Polsce, od 2015, roku jest zawodniczką  AZS AWF Warszawa. Wcześniej trenowała, od początku swojej przygody z pływaniem, w WKS Śląsk Wrocław.

Weronika, wypełniłaś Minimum na Mistrzostwa Europy w Londynie, zabrakło Ci zaledwie siedem setnych sekundy, aby poprawić legendarny już wynik Kasi Dulian. Dużo radości czy mały niedosyt?

Na pewno jest mały niedosyt, bo jednak siedem setnych to bardzo niewiele, ale myślę, że nie mogę być niezadowolona ze swojego występu. Przyjechałam do Polski dwa dni wcześniej i biorąc pod uwagę to, jak wyglądały moje treningi przed wyjazdem myślę, że jednak mogę powiedzieć, że jestem zadowolona.

Jak wyglądać będą teraz Twoje  przygotowania do Mistrzostw Europy?

Tak naprawdę to jeszcze nie jestem do końca pewna. Na tą chwilę po powrocie do Stanów skupię się na Mistrzostwach Konferencji ACC, a później na Mistrzostwach Stanów NCAA. Jak wrócę na swoją uczelnię to na pewno zastanowię się nad tym głębiej i obmyślę z trenerem jakiś sensowny plan.

Czy przygotowując się do ME poza granicami Polski możesz liczyć na wsparcie Polskiego Związku Pływackiego?

Nie rozmawiałam jeszcze z nikim z PZP. Myślę, że po Świętach i Nowym Roku postaram się pomyśleć nad tym jak będą wyglądały moje przygotowania do ME i ustalić wszystko z trenerem kadry.

Jakie stawiasz przed sobą cele w kontekście Mistrzostw Europy?

Przed i w czasie Mistrzostw Polski nie zastanawiałam się nad tym czy wypełnię minimum do Londynu. Chciałam popłynąć jak najlepiej i jeszcze nie poukładałam sobie wszystkiego do końca w głowie, żeby mówić o konkretnych celach 🙂

Spośród polskich zawodników, którzy na co dzień trenują w USA niewielu pojawia się na zimowych mistrzostwach Polski. Jak myślisz, co jest tego powodem?

Powrót w okresie świątecznym zawsze jest bardzo krótki, te krótkie dwa tygodnie nie współgrają z okresem przygotowawczym na najważniejsze zawody uczelnianie, więc nie wszyscy zawodnicy mają możliwość powrotu do domu. Jeśli nawet mają, to okres jest tak krótki, że zwyczajnie to się nie opłaca. Start na Mistrzostwach Polski skraca pobyt w domu o mniej więcej tydzień, wiec rachunek jest dość prosty.

Może nie tęsknią za pierogami i kapustą z grzybami 🙂? A tak serio- czego najbardziej (oprócz bliskich oczywiście) brakuje Ci w Stanach?

Wszystkiego 🙂 Myślę, że najbliższych i przyjaciół brakuje mi najbardziej. Wydaje mi się, że tęsknię też trochę za polską kulturą, oczywiście jedzeniem, no i możliwością pojechania do domu kiedy tylko tego potrzebuje, czy nawet wykonania prostego telefonu do najbliższych.

Panuje powszechna opinia (której jesteś zaprzeczeniem), że najlepsi polscy zawodnicy,  którzy decydują się kontynuować treningi w USA, po powrocie do kraju są „niewidoczni”, wyjeżdżają jako gwiazdy polskiego pływania, a rok później, mimo ze startują na MP,  kompletnie ich nie widać… Jaki jest Twój stosunek do takich wypowiedzi?

Niestety, rzeczywiście czasem słyszy się opinie, ze zawodnicy, którzy wyjeżdżają do Stanów się ‚wypalają’. Trzeba jednak pamiętać o tym, ze nasz sezon w USA wygada zupełnie inaczej i okres przygotowawczy jest tak ułożony, żeby najlepsze wyniki robić w lutym/marcu. Większość polskich zawodników prezentuje się znakomicie na uczelnianych zawodach, ale ciężko jest im potem przełożyć te wyniki po 1,5 czy 2 miesiącach na długi basen. Myślę, ze każdy kto ma do czynienia z pływaniem w chociażby najmniejszym stopniu rozumie, że ciężko jest zbudować trzy szczyty formy przed okres 3 miesięcy na pływalni jardowej i chwilę później na ‚pięćdziesiątce.’

Kiedy wyobrażasz sobie swoją przyszłość myślisz- USA czy Polska? 😉

Ja nie wiem jak będą wyglądały moje przygotowania do ME, a Ty pytasz o przyszłość 🙂 Myślę, że raczej Polska, a na pewno Europa. Nie wyobrażam sobie życia na stałe tyle kilometrów od domu i moich najbliższych.

 Załoga swimportal.pl życzy Weronice udanych startów i żeby Stany Zjednoczone były bliżej jej domu rodzinnego;)

Wypowiedz się:

O autorze

Powiązane wpisy

Shares
Share This